Wśród okrzyków "hańba", "precz z komuną" na Cmentarzu Wojskowym na warszawskich Powązkach pochowano urnę z prochami gen. Wojciecha Jaruzelskiego.
Kondukt w wojskowej asyście honorowej szedł wśród ogłuszających gwizdów przeciwników generała i okrzyków: "hańba dla Wojska Polskiego" oraz "do Moskwy".
Nad grobem mowę pożegnalną wygłosił były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Podkreślał, że generał był "jednym z najwybitniejszych polskich polityków, człowiekiem skromnym i oddanym sprawom Polski".
- Żegnamy człowieka szczególnej epoki, naznaczonej tragedią, dramatem, poszukiwaniem sensu i nadziei. Żegnamy polityka, który w najtrudniejszym czasie podjął się odpowiedzialności za państwo w stanie kryzysu, wybrał mniejsze zło, chroniąc nas przed obcą interwencją albo domową, bratobójczą konfrontacją - stwierdził Kwaśniewski.
W czasie składania urny do grobu demonstrujący, którzy skandowali wcześniej hasła przeciw Jaruzelskiemu, zachowywali się ciszej.
W uroczystościach uczestniczyła córka i wnuk generała. Był także m.in. wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich oraz szefowie Ministerstwa Obrony Narodowej i Biura Bezpieczeństwa Narodowego Tomasz Siemoniak i Stanisław Koziej, a także prezydencki minister Tomasz Nałęcz i szef SLD Leszek Miller.
Wcześniej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego odbyła się msza święta w intencji zmarłego generała. - Pogrzeb autora stanu wojennego to próba dla wierzących - tak w homilii podczas mszy św. w intencji gen. Wojciecha Jaruzelskiego powiedział bp polowy Józef Guzdek.
- Myśl o modlitwie za generała Wojciecha Jaruzelskiego zrodziła się w sercach i umysłach jego najbliższej rodziny i jego przyjaciół. Spełniamy tę wolę. Stajemy przy ołtarzu Chrystusa, aby prosić dla zmarłego generała o miłosierdzie Boże - powiedział biskup polowy.
W nabożeństwie wzięła udział rodzina zmarłego, a także m.in. prezydent RP Bronisław Komorowski i byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski.
Arcybiskup Metropolita Gdański Sławoj Leszek Głódź przesłał telegram: "Dziękuję Bogu, że dał Panu Generałowi łaskę nawrócenia i pojednania, a dzięki posłudze kapelana wojskowego otwarta została droga do nieba" - napisał.
Przemawiał także Bronisław Komorowski. Uznał, że "szacunek dla majestatu śmierci nie powinien podlegać ograniczeniom z powodu ocen politycznych". - Majestat demokratycznej i niepodległej Polski powinien być umacniany przez okazywanie szacunku zmarłemu prezydentowi, nawet, a może właśnie szczególnie wtedy, gdy politycznie tak wiele dzieli. Tak pojmuje także swój obowiązek prezydencki. Niech mu polska ziemia lekką będzie - powiedział Komorowski. Dodał, że żegna prezydenta czasów przełomu. Polityka, który miał "istotny udział w umożliwieniu pójścia przez Polskę drogą głębokich przemian systemowych po wyborach w 1989 roku".
Jaruzelski zmarł w niedzielę w wieku 90 lat po długiej chorobie. W trakcie stanu wojennego, który wprowadził, z rąk milicji oraz Służby Bezpieczeństwa PRL zginęło kilkadziesiąt osób.
Pogrzeb generała na Powązkach poprzedziły protesty - kilkadziesiąt osób zebrało się również w piątek obok katedry, trzymali transparent z hasłem "Spieszmy się rozliczać aktorów okrągłego stołu".
TVN24/x-news TVN24/x-news TVN24/x-news
Nad grobem mowę pożegnalną wygłosił były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Podkreślał, że generał był "jednym z najwybitniejszych polskich polityków, człowiekiem skromnym i oddanym sprawom Polski".
- Żegnamy człowieka szczególnej epoki, naznaczonej tragedią, dramatem, poszukiwaniem sensu i nadziei. Żegnamy polityka, który w najtrudniejszym czasie podjął się odpowiedzialności za państwo w stanie kryzysu, wybrał mniejsze zło, chroniąc nas przed obcą interwencją albo domową, bratobójczą konfrontacją - stwierdził Kwaśniewski.
W czasie składania urny do grobu demonstrujący, którzy skandowali wcześniej hasła przeciw Jaruzelskiemu, zachowywali się ciszej.
W uroczystościach uczestniczyła córka i wnuk generała. Był także m.in. wicemarszałek Sejmu Jerzy Wenderlich oraz szefowie Ministerstwa Obrony Narodowej i Biura Bezpieczeństwa Narodowego Tomasz Siemoniak i Stanisław Koziej, a także prezydencki minister Tomasz Nałęcz i szef SLD Leszek Miller.
Wcześniej w Katedrze Polowej Wojska Polskiego odbyła się msza święta w intencji zmarłego generała. - Pogrzeb autora stanu wojennego to próba dla wierzących - tak w homilii podczas mszy św. w intencji gen. Wojciecha Jaruzelskiego powiedział bp polowy Józef Guzdek.
- Myśl o modlitwie za generała Wojciecha Jaruzelskiego zrodziła się w sercach i umysłach jego najbliższej rodziny i jego przyjaciół. Spełniamy tę wolę. Stajemy przy ołtarzu Chrystusa, aby prosić dla zmarłego generała o miłosierdzie Boże - powiedział biskup polowy.
W nabożeństwie wzięła udział rodzina zmarłego, a także m.in. prezydent RP Bronisław Komorowski i byli prezydenci Lech Wałęsa i Aleksander Kwaśniewski.
Arcybiskup Metropolita Gdański Sławoj Leszek Głódź przesłał telegram: "Dziękuję Bogu, że dał Panu Generałowi łaskę nawrócenia i pojednania, a dzięki posłudze kapelana wojskowego otwarta została droga do nieba" - napisał.
Przemawiał także Bronisław Komorowski. Uznał, że "szacunek dla majestatu śmierci nie powinien podlegać ograniczeniom z powodu ocen politycznych". - Majestat demokratycznej i niepodległej Polski powinien być umacniany przez okazywanie szacunku zmarłemu prezydentowi, nawet, a może właśnie szczególnie wtedy, gdy politycznie tak wiele dzieli. Tak pojmuje także swój obowiązek prezydencki. Niech mu polska ziemia lekką będzie - powiedział Komorowski. Dodał, że żegna prezydenta czasów przełomu. Polityka, który miał "istotny udział w umożliwieniu pójścia przez Polskę drogą głębokich przemian systemowych po wyborach w 1989 roku".
Jaruzelski zmarł w niedzielę w wieku 90 lat po długiej chorobie. W trakcie stanu wojennego, który wprowadził, z rąk milicji oraz Służby Bezpieczeństwa PRL zginęło kilkadziesiąt osób.
Pogrzeb generała na Powązkach poprzedziły protesty - kilkadziesiąt osób zebrało się również w piątek obok katedry, trzymali transparent z hasłem "Spieszmy się rozliczać aktorów okrągłego stołu".
TVN24/x-news TVN24/x-news TVN24/x-news

Radio Szczecin