Tragedia w Bielsku-Białej. Na prywatnej posesji rozbiła się awionetka, dwie osoby nie żyją - informuje tvn24.
Do wypadu doszło około południa. Awionetka zahaczyła o drzewo, spadła do ogrodu, po czym stanęła w płomieniach, spłonęła doszczętnie. Zginęli pilot i pasażer.
Awionetka miał być atrakcją pikniku dla dzieci w jednej ze szkół. - Miało być zrobione zdjęcie z lotu ptaka napisu, które wykonały dzieci z rodzicami - relacjonują miejscowi.
Budynki znajdujące się na terenie posesji, na którą spadła awionetka, nie zostały uszkodzone. Nie ucierpieli także ich właściciele.
Przyczynę tragedii badają policja i Komisja Badania Wypadków Lotniczych.
Awionetka miał być atrakcją pikniku dla dzieci w jednej ze szkół. - Miało być zrobione zdjęcie z lotu ptaka napisu, które wykonały dzieci z rodzicami - relacjonują miejscowi.
Budynki znajdujące się na terenie posesji, na którą spadła awionetka, nie zostały uszkodzone. Nie ucierpieli także ich właściciele.
Przyczynę tragedii badają policja i Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

Radio Szczecin