Majdan w Kijowie zostaje - ludzie, którzy przez wiele miesięcy protestowali na pl. Niepodległości nie muszą go opuszczać. Tak powiedział Witalij Kliczko - dawniej jeden z liderów Majdanu, teraz mer Kijowa.
- Niektórzy mówią, że Majdan trzeba posprzątać. Nie ma mowy. Musimy korzystać z energii tych ludzi, pokierować ją w dobrą stronę, bo ci ludzie są gotowi do walki za to miasto i za kraj - dodał.
Uznał, że ludzie którzy mieszkają na Majdanie sami zdecydują, kiedy iść do domów.
Wcześniej Kliczko oświadczył, że będzie chciał rozwiązać Majdan, ale ta decyzja wywołała protesty.
Demonstracje na pl. Niepodległości rozpoczęły się w listopadzie ubiegłego roku, gdy ówczesny rząd odmówiła podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
Po brutalnych starciach tłumu z milicją opozycji udało się obalić prezydenta. Wiktor Janukowycz uciekł z Kijowa i schronił się w Rosji.
W minioną niedzielę odbyły się przedterminowe wybory prezydenckie.
Uznał, że ludzie którzy mieszkają na Majdanie sami zdecydują, kiedy iść do domów.
Wcześniej Kliczko oświadczył, że będzie chciał rozwiązać Majdan, ale ta decyzja wywołała protesty.
Demonstracje na pl. Niepodległości rozpoczęły się w listopadzie ubiegłego roku, gdy ówczesny rząd odmówiła podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.
Po brutalnych starciach tłumu z milicją opozycji udało się obalić prezydenta. Wiktor Janukowycz uciekł z Kijowa i schronił się w Rosji.
W minioną niedzielę odbyły się przedterminowe wybory prezydenckie.

Radio Szczecin