Dwie osoby zginęły w strzelaninie, do której doszło w szkole średniej na przedmieściach amerykańskiego miasta Portland w stanie Oregon. Ubrany na czarno napastnik wtargnął do liceum i otworzył ogień.
Na miejsce przyjechała policja i funkcjonariusze jednostek specjalnych SWAT. Szkołę okrążyły opancerzone samochody. Ewakuowano wszystkich uczniów.
Pierwsze doniesienia mediów mówiły, że nie ma ofiar śmiertelnych. Jednak później policja poinformowała, że dwie osoby nie żyją. W trakcie strzelaniny ranny został też jeden z nauczycieli.
- To tragiczny dzień dla naszego szkolnego dystryktu. Zginął jeden z uczniów. Miał 14 lat. Nie żyje również sprawca strzelaniny - mówił Scott Anderson z lokalnej policji.
Według wstępnych ustaleń, napastnik najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Według niepotwierdzonych informacji, był uczniem tego liceum.
Po strzelaninie prezydent USA Barack Obama kolejny raz zaapelował do Kongresu o zaostrzenie przepisów dotyczących posiadania broni.
Materiał: CNN Newsource/x-new
Pierwsze doniesienia mediów mówiły, że nie ma ofiar śmiertelnych. Jednak później policja poinformowała, że dwie osoby nie żyją. W trakcie strzelaniny ranny został też jeden z nauczycieli.
- To tragiczny dzień dla naszego szkolnego dystryktu. Zginął jeden z uczniów. Miał 14 lat. Nie żyje również sprawca strzelaniny - mówił Scott Anderson z lokalnej policji.
Według wstępnych ustaleń, napastnik najprawdopodobniej popełnił samobójstwo. Według niepotwierdzonych informacji, był uczniem tego liceum.
Po strzelaninie prezydent USA Barack Obama kolejny raz zaapelował do Kongresu o zaostrzenie przepisów dotyczących posiadania broni.
Materiał: CNN Newsource/x-new

Radio Szczecin