Premier Ukrainy Arsenij Jaceniuk wraz ze swoim gabinetem podał się do dymisji. Decyzja zapadła kilka godzin po ogłoszeniu rozpadu koalicji rządzącej w Radzie Najwyższej.
Partie Udar, Swoboda i Batkiwszczyna zgodziły się bowiem, że najlepszym rozwiązaniem dla kraju będą przyspieszone wybory. Jednocześnie, ku zadowoleniu większości deputowanych, rozwiązano frakcję komunistów w parlamencie - podaje Polska Agencja Prasowa.
Rozwiązanie koalicji i niepowołanie nowej w ciągu 30 dni daje prezydentowi Ukrainy Petro Poroszence prawo do rozpisania nowych wyborów parlamentarnych.
Partie rządzące liczą, że nowe wybory, wstępnie prognozowane na jesień, dadzą im więcej miejsc w parlamencie. Sprzyja im wojna na wschodzie kraju, która zdecydowanie podniosła nastroje antyrosyjskie i w konsekwencji najpewniej zagwarantuje kiepski wynik deputowanych powiązanych z już nieistniejącą Partią Regionów prezydenta Janukowycza.
Rozwiązanie koalicji i niepowołanie nowej w ciągu 30 dni daje prezydentowi Ukrainy Petro Poroszence prawo do rozpisania nowych wyborów parlamentarnych.
Partie rządzące liczą, że nowe wybory, wstępnie prognozowane na jesień, dadzą im więcej miejsc w parlamencie. Sprzyja im wojna na wschodzie kraju, która zdecydowanie podniosła nastroje antyrosyjskie i w konsekwencji najpewniej zagwarantuje kiepski wynik deputowanych powiązanych z już nieistniejącą Partią Regionów prezydenta Janukowycza.

Radio Szczecin