Dwa sylwestry jednej doby - taki przywilej mają tylko marynarze na Pacyfiku.
Tak dobrze będzie mieć polska załoga statku "Karpaty" - Nowy Rok powitają podwójnie. Masowiec należący do Polskiej Żeglugi Morskiej pod dowództwem kapitana Adama Kowalskiego w środę na środku Pacyfiku przekroczy międzynarodową linię zmiany daty. 24 godziny później zrobi to po raz drugi. Karpaty to jeden z największych masowców należących o Polskiej Żeglugi Morskiej.
Obchodzić nowy rok będą jako pierwsi i ostatni Polacy - mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej.
- Statek płynie ze wschodu, z Chin do Kanady. 31 grudnia załoga najpierw powita rok na półkuli wschodniej, a później - jak przekroczy linię zmiany daty - po raz drugi przywita rok 2015 na półkuli zachodniej - tłumaczy Gogol.
Sylwester będzie jeden, choć na statku trudno mówić o zabawie.
- Jeśli chodzi o statek "Karpaty", załoga rzeczywiście będzie witała Nowy Rok dwa razy w czasie 24 godzin, ale ten pierwszy Sylwester będzie ważniejszy - mówi Gogol.
Jako pierwsi na świecie witać 2015 rok będą marynarze ze statku "Tatry" płynącego z Chin do USA. Załoga przywita Nowy Rok dziewięć godzin wcześniej niż ich bliscy w kraju.
Obchodzić nowy rok będą jako pierwsi i ostatni Polacy - mówi Krzysztof Gogol z Polskiej Żeglugi Morskiej.
- Statek płynie ze wschodu, z Chin do Kanady. 31 grudnia załoga najpierw powita rok na półkuli wschodniej, a później - jak przekroczy linię zmiany daty - po raz drugi przywita rok 2015 na półkuli zachodniej - tłumaczy Gogol.
Sylwester będzie jeden, choć na statku trudno mówić o zabawie.
- Jeśli chodzi o statek "Karpaty", załoga rzeczywiście będzie witała Nowy Rok dwa razy w czasie 24 godzin, ale ten pierwszy Sylwester będzie ważniejszy - mówi Gogol.
Jako pierwsi na świecie witać 2015 rok będą marynarze ze statku "Tatry" płynącego z Chin do USA. Załoga przywita Nowy Rok dziewięć godzin wcześniej niż ich bliscy w kraju.

Radio Szczecin