36 osób nie żyje, a blisko 50 jest rannych - tak skończyła się zabawa sylwestrowa w Szanghaju.
Tłum ludzi z nieustalonych przyczyn zaczął panikować i podczas ucieczki ludzie zaczęli się tratować.
Jak podają chińskie media tłum zgromadzony się w historycznej dzielnicy Bund w centrum miasta czekał na pokaz sztucznych ogni.
Chcąc zapobiec tragedii policja uformowała "żywy łańcuch" z funkcjonariuszy, lecz napierający na stróżów prawa tłum przerwał go w wielu miejscach.
Nie wiadomo co wywołało panikę. Po tych wydarzeniach odwołano wszystkie noworoczne imprezy.
Materiał: CNN Newsource/x-news
Jak podają chińskie media tłum zgromadzony się w historycznej dzielnicy Bund w centrum miasta czekał na pokaz sztucznych ogni.
Chcąc zapobiec tragedii policja uformowała "żywy łańcuch" z funkcjonariuszy, lecz napierający na stróżów prawa tłum przerwał go w wielu miejscach.
Nie wiadomo co wywołało panikę. Po tych wydarzeniach odwołano wszystkie noworoczne imprezy.
Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin