Dwie osoby zginęły w katastrofie lotniczej w Karolinie Południowej w Stanach Zjednoczonych. W powietrzu zderzyły się: myśliwiec wojskowy F-16 i mały samolot cywilny Cessna C-150.
Do zderzenia obu maszyn doszło nad polem ryżowym. Świadkowie katastrofy twierdzą, że słychać było ogromny huk, a następnie na niebie pojawiła się ogromna kula ognia.
Wojskowy pilot zdołał się bezpiecznie katapultować. Aktualnie przebywa w szpitalu. Na miejscu zginęły dwie osoby, które leciały Cessną.
Odpowiednie służby badają sprawę i w ciągu najbliższych miesięcy wyjaśnią, co było bezpośrednią przyczyną tej tragedii.
Maszyny F-16 zostały włączone do wykonywania zadań w amerykańskim wojsku w latach 70. Od tego czasu odnotowano 359 wypadków z ich udziałem, w których zginęło 84 pilotów.
Materiał: CNN Newsource/x-news
Wojskowy pilot zdołał się bezpiecznie katapultować. Aktualnie przebywa w szpitalu. Na miejscu zginęły dwie osoby, które leciały Cessną.
Odpowiednie służby badają sprawę i w ciągu najbliższych miesięcy wyjaśnią, co było bezpośrednią przyczyną tej tragedii.
Maszyny F-16 zostały włączone do wykonywania zadań w amerykańskim wojsku w latach 70. Od tego czasu odnotowano 359 wypadków z ich udziałem, w których zginęło 84 pilotów.
Materiał: CNN Newsource/x-news

Radio Szczecin