Polski paralotniarz może opuścić areszt w Białorusi - informuje Tvn24. Mężczyzna ubiegłą środę przekroczył granicę.
Wobec 26-latka z Białegostoku wszczęto postępowanie za nielegalne przekroczenie granicy przy użyciu bezsilnikowego sprzętu latającego. Teraz grozi mu grzywna do 500 złotych.
Grodzieńska Straż Graniczna poinformowała, że "Młody człowiek miał ze sobą radiostację, smartfona, latarkę, środki pierwszej pomocy medycznej, tabletki bez opakowania, prawo jazdy, karty bankowe oraz pieniądze". Polak tłumaczył, że się zgubił, bo stracił orientacje w terenie.
Nie jest to pierwszy taki przypadek. Kilka lat temu dwóch obywateli Szwecji wleciało samolotem na Białoruś. Mężczyźni zrzucili nad Mińskiem pluszowe misie z apelami o wolność słowa. Nie zostali jednak złapani.
Grodzieńska Straż Graniczna poinformowała, że "Młody człowiek miał ze sobą radiostację, smartfona, latarkę, środki pierwszej pomocy medycznej, tabletki bez opakowania, prawo jazdy, karty bankowe oraz pieniądze". Polak tłumaczył, że się zgubił, bo stracił orientacje w terenie.
Nie jest to pierwszy taki przypadek. Kilka lat temu dwóch obywateli Szwecji wleciało samolotem na Białoruś. Mężczyźni zrzucili nad Mińskiem pluszowe misie z apelami o wolność słowa. Nie zostali jednak złapani.

Radio Szczecin