Sto osób ma wyskoczyć z samolotów na wysokości sześciu kilometrów i w powietrzu złapać się za ręce. Tak wygląda próba bicia spadochronowego rekordu Polski.
Koordynatorami skoku są szczecinianie Dariusz Filipowski i Artur Karwowski. - Pięć samolotów, w każdym dwadzieścia parę osób, samoloty lecą w szyku, jak najbliżej siebie. Skoczkowie wyskakują, łapią się i w ten sposób bije się rekord - tłumaczą.
Do tej pory rekordowa formacja liczyła 70 osób. Jeśli próba się powiedzie, Polska dołączy do zaledwie siedmiu krajów, w których formację utworzyła ponad setka skoczków.
We wtorek szlak przetarły 34 panie, które pobiły rekord Polski kobiet.
Do tej pory rekordowa formacja liczyła 70 osób. Jeśli próba się powiedzie, Polska dołączy do zaledwie siedmiu krajów, w których formację utworzyła ponad setka skoczków.
We wtorek szlak przetarły 34 panie, które pobiły rekord Polski kobiet.

Radio Szczecin