Zginęło co najmniej sześć osób, a 200 zostało rannych.
Do pierwszego ataku doszło przed posterunkiem policji, niedaleko irańskiej granicy. Eksplodował tam samochód-pułapka. W zamachu zaginął policjant i dwóch cywilów, a 40 osób odniosło rany. Według tureckich władz zamachu dokonali partyzanci z Partii Pracujących Kurdystanu.
Godzinę później bomba wybuchła przed posterunkiem w mieście Elazig. Zginęło co najmniej trzech policjantów. Według agencji AFP rannych zostało aż 120 osób.
Partia Pracujących Kurdystanu domaga się większej autonomii dla Kurdów w Turcji.
Unia Europejska i Stany Zjednoczone uznały ją za organizację terrorystyczną.
Godzinę później bomba wybuchła przed posterunkiem w mieście Elazig. Zginęło co najmniej trzech policjantów. Według agencji AFP rannych zostało aż 120 osób.
Partia Pracujących Kurdystanu domaga się większej autonomii dla Kurdów w Turcji.
Unia Europejska i Stany Zjednoczone uznały ją za organizację terrorystyczną.

Radio Szczecin