Sekretarz zdrowia USA Tom Price znalazł się w ogniu krytyki za korzystanie z prywatnych odrzutowców podczas podróży służbowych. Amerykańskie media ujawniły, że loty kosztowały setki tysięcy dolarów. Price zaoferował zwrot części poniesionych przez resort kosztów.
Magazyn "Politico" ujawnił, że od maja Tom Price 26 razy udał się w podróże służbowe wynajętymi przez Departament Zdrowia odrzutowcami. Podróże takie były wielokrotnie droższe od dostępnych na tych samych trasach lotów rejsowych. Kosztowały łącznie ponad 400 tysięcy dolarów.
W wielu przypadkach sekretarz zdrowia łączył sprawy zawodowe z prywatnymi. Na przykład podczas podróży do Nashville wygłosił dwa krótkie przemówienia, po czym resztę czasu spędził z synem. Firma czarterująca samolot wystawiła rachunek na 18 tysięcy dolarów.
Poddany krytyce ze strony mediów i polityków Price zaoferował zwrot kosztów własnych miejsc w samolotach na łączną sumę 52 tysięcy dolarów. Obiecał też, że nigdy więcej nie będzie korzystał z lotów czarterowych prywatnymi odrzutowcami.
Skandal z podróżami Toma Price'a uderza pośrednio w Donalda Trumpa, który w kampanii wyborczej obiecywał "osuszenie waszyngtońskiego bagna". Prezydent USA oświadczył, że nie jest zadowolony z zachowania swojego ministra. Zapytany czy go zdymisjonuje, odpowiedział: "Zobaczymy".
W wielu przypadkach sekretarz zdrowia łączył sprawy zawodowe z prywatnymi. Na przykład podczas podróży do Nashville wygłosił dwa krótkie przemówienia, po czym resztę czasu spędził z synem. Firma czarterująca samolot wystawiła rachunek na 18 tysięcy dolarów.
Poddany krytyce ze strony mediów i polityków Price zaoferował zwrot kosztów własnych miejsc w samolotach na łączną sumę 52 tysięcy dolarów. Obiecał też, że nigdy więcej nie będzie korzystał z lotów czarterowych prywatnymi odrzutowcami.
Skandal z podróżami Toma Price'a uderza pośrednio w Donalda Trumpa, który w kampanii wyborczej obiecywał "osuszenie waszyngtońskiego bagna". Prezydent USA oświadczył, że nie jest zadowolony z zachowania swojego ministra. Zapytany czy go zdymisjonuje, odpowiedział: "Zobaczymy".

Radio Szczecin