Cztery miesiące bezwzględnego więzienia dla zabójcy psa. 62-letni Eugeniusz R. z Czatkowic pod Miliczem na Dolnym Śląsku, pod koniec 2015 roku zabił swojego psa drewnianym kołkiem.
Eugeniusz R. zrobił to, bo pies już kilka razy uciekł z kojca i tego dnia zagryzł mu kilka kur. Mężczyzna nigdy nie był karany i wcześniej dobrze traktował swoje zwierzęta - uzasadniał w sądzie apelacyjnym obrońca mężczyzny, Marcin Malaga.
- Oskarżony, jak wynika z materiału dowodowego, nigdy wcześniej nie uderzył zwierzęcia. Swoje zwierzęta traktował w sposób humanitarny, zgodnie z ochrona zwierząt. Zwierzęta go lubiły, jak zeznawali w sprawie świadkowie. Przyznanie się do winy od samego początku, wyrażenie skruchy, żalu za zaistniałe zdarzenie - mówił obrońca.
Sąd II instancji jedynie w części przychylił się do wyjaśnień mężczyzny i uznał, że Eugeniusz R. zabił psa ze szczególnym okrucieństwem i bezzasadnie. Dlatego wymierzył mu ostateczną karę czterech miesięcy pozbawienia wolności, zmniejszając tym samym orzeczenie sądu rejonowego, które wynosiło osiem miesięcy bezwzględnego więzienia. Wyrok jest prawomocny.
- Oskarżony, jak wynika z materiału dowodowego, nigdy wcześniej nie uderzył zwierzęcia. Swoje zwierzęta traktował w sposób humanitarny, zgodnie z ochrona zwierząt. Zwierzęta go lubiły, jak zeznawali w sprawie świadkowie. Przyznanie się do winy od samego początku, wyrażenie skruchy, żalu za zaistniałe zdarzenie - mówił obrońca.
Sąd II instancji jedynie w części przychylił się do wyjaśnień mężczyzny i uznał, że Eugeniusz R. zabił psa ze szczególnym okrucieństwem i bezzasadnie. Dlatego wymierzył mu ostateczną karę czterech miesięcy pozbawienia wolności, zmniejszając tym samym orzeczenie sądu rejonowego, które wynosiło osiem miesięcy bezwzględnego więzienia. Wyrok jest prawomocny.

Radio Szczecin