Premier Mateusz Morawiecki zaapelował do opozycji i organizatorów Marszu Niepodległości, aby 11 listopada wszyscy poszli we wspólnym pochodzie.
Szef rządu podkreśla, jak ważne jest, żeby nikt "nie zbijał kapitału politycznego" na tym święcie.
- Sam deklaruję, że pójdę gdzieś albo na szarym końcu takiego Marszu Niepodległości, albo w środku będę ukryty, bo najbardziej zależy mi na tym, żebyśmy razem poszli w jednym marszu. To jest taki dzień, w którym powinniśmy pozbyć się wzajemnych niechęci w hołdzie naszym przodkom, tym sprzed 100 lat - powiedział premier.
Mateusz Morawiecki zaproponował, aby podczas marszu można było nieść tylko biało-czerwone flagi, a w pierwszym szeregu szli kombatanci i weterani drugiej wojny światowej.
- Sam deklaruję, że pójdę gdzieś albo na szarym końcu takiego Marszu Niepodległości, albo w środku będę ukryty, bo najbardziej zależy mi na tym, żebyśmy razem poszli w jednym marszu. To jest taki dzień, w którym powinniśmy pozbyć się wzajemnych niechęci w hołdzie naszym przodkom, tym sprzed 100 lat - powiedział premier.
Mateusz Morawiecki zaproponował, aby podczas marszu można było nieść tylko biało-czerwone flagi, a w pierwszym szeregu szli kombatanci i weterani drugiej wojny światowej.

Radio Szczecin