Trzy i pół godziny zeznawał w poniedziałek przed sejmową komisją do spraw Amber Gold były szef Kancelarii Premiera Donalda Tuska, Tomasz Arabski.
Według części posłów, jego przesłuchanie było "przygotowaniem" do zeznań samego byłego premiera, które jest zaplanowane na początek listopada.
Tomasz Arabski zeznał dziś, że Donald Tusk był "zmartwiony" zaangażowaniem jego syna Michała w spółkę OLT Express, należącą do Amber Gold. Minister dodał jednak, że były premier "rozdzielał sprawy państwowe od rodzinnych". Świadek powiedział, że premier Tusk nie obiecywał synowi, iż nie będzie komisji śledczej w sprawie Amber Gold. Tomasz Arabski zeznał również, że o sprawie tej dowiedział się z notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego około 2 miesięcy przed wybuchem afery. Miał wtedy rozmawiać o tym z ministrem spraw wewnętrznych, Jackiem Cichockim. Małgorzata Wasserman powołała się na archiwalną notatkę Tomasza Arabskiego, z której wynika, że minister poinformował wtedy o sprawie również Donalda Tuska. Były szef Kancelarii Premiera mówił, że "wątpi", aby sporządził taką notatkę.
Przewodnicząca komisji śledczej do spraw Amber Gold, Małgorzata Wasserman, powiedziała, że były szef Kancelarii Premiera zasłaniał się niepamięcią i niewiedzą. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości powiedziała po posiedzeniu, że oczekiwała, iż świadek opowie o koordynacji działań w sprawie Amber Gold w rządzie Donalda Tuska. Tomasz Arabski powoływał się jednak na ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, Jacka Cichockiego. Małgorzata Wasserman powiedziała, że minister Cichocki nie potrafił powiedzieć o żadnej koordynacji działań i, jej zdaniem, takiej koordynacji nie było.
Przewodnicząca komisji oświadczyła, że Donald Tusk zostanie przesłuchany 5 listopada. Zarzuciła przy tym jego pełnomocnikowi, mecenasowi Romanowi Giertychowi, że nie współpracuje z komisją w uzgodnieniu terminu przesłuchania. Jak powiedziała, odgrywa on "show przed kamerami". Termin jest wyznaczony, a Roman Giertych powinien czasem otworzyć kodeks i zobaczyć, jak się potwierdza czy usprawiedliwia nieobecność na posiedzeniu komisji.
Według członka komisji do spraw Amber Gold, Krzysztofa Brejzy, podczas dzisiejszego przesłuchania Tomasza Arabskiego, było widać "tuskofobię”. Poseł PO zwrócił uwagę, że nazwisko byłego premiera padło na sali przesłuchań kilkaset razy. Krzysztof Brejza wyraził też opinię, że szefowa komisji Małgorzata Wasserman przesunęła termin przesłuchania Donalda Tuska z drugiego października na piątego listopada, by nie zaszkodzić kampanii samorządowej PiS.
Spółka Amber Gold powstała w 2009 roku i miała inwestować pieniądze klientów w złoto oraz inne kruszce. W 2011 roku spółka przejęła również trzy linie lotnicze i na ich podstawie stworzyła przewoźnika OLT Express. Okazało się jednak, że firma założona przez Marcina P. jest piramidą finansową. W sierpniu 2012 roku ogłosiła upadłość. 19 tysięcy klientów straciło łącznie ponad 850 milionów złotych.
Tomasz Arabski zeznał dziś, że Donald Tusk był "zmartwiony" zaangażowaniem jego syna Michała w spółkę OLT Express, należącą do Amber Gold. Minister dodał jednak, że były premier "rozdzielał sprawy państwowe od rodzinnych". Świadek powiedział, że premier Tusk nie obiecywał synowi, iż nie będzie komisji śledczej w sprawie Amber Gold. Tomasz Arabski zeznał również, że o sprawie tej dowiedział się z notatki Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego około 2 miesięcy przed wybuchem afery. Miał wtedy rozmawiać o tym z ministrem spraw wewnętrznych, Jackiem Cichockim. Małgorzata Wasserman powołała się na archiwalną notatkę Tomasza Arabskiego, z której wynika, że minister poinformował wtedy o sprawie również Donalda Tuska. Były szef Kancelarii Premiera mówił, że "wątpi", aby sporządził taką notatkę.
Przewodnicząca komisji śledczej do spraw Amber Gold, Małgorzata Wasserman, powiedziała, że były szef Kancelarii Premiera zasłaniał się niepamięcią i niewiedzą. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości powiedziała po posiedzeniu, że oczekiwała, iż świadek opowie o koordynacji działań w sprawie Amber Gold w rządzie Donalda Tuska. Tomasz Arabski powoływał się jednak na ówczesnego ministra spraw wewnętrznych, Jacka Cichockiego. Małgorzata Wasserman powiedziała, że minister Cichocki nie potrafił powiedzieć o żadnej koordynacji działań i, jej zdaniem, takiej koordynacji nie było.
Przewodnicząca komisji oświadczyła, że Donald Tusk zostanie przesłuchany 5 listopada. Zarzuciła przy tym jego pełnomocnikowi, mecenasowi Romanowi Giertychowi, że nie współpracuje z komisją w uzgodnieniu terminu przesłuchania. Jak powiedziała, odgrywa on "show przed kamerami". Termin jest wyznaczony, a Roman Giertych powinien czasem otworzyć kodeks i zobaczyć, jak się potwierdza czy usprawiedliwia nieobecność na posiedzeniu komisji.
Według członka komisji do spraw Amber Gold, Krzysztofa Brejzy, podczas dzisiejszego przesłuchania Tomasza Arabskiego, było widać "tuskofobię”. Poseł PO zwrócił uwagę, że nazwisko byłego premiera padło na sali przesłuchań kilkaset razy. Krzysztof Brejza wyraził też opinię, że szefowa komisji Małgorzata Wasserman przesunęła termin przesłuchania Donalda Tuska z drugiego października na piątego listopada, by nie zaszkodzić kampanii samorządowej PiS.
Spółka Amber Gold powstała w 2009 roku i miała inwestować pieniądze klientów w złoto oraz inne kruszce. W 2011 roku spółka przejęła również trzy linie lotnicze i na ich podstawie stworzyła przewoźnika OLT Express. Okazało się jednak, że firma założona przez Marcina P. jest piramidą finansową. W sierpniu 2012 roku ogłosiła upadłość. 19 tysięcy klientów straciło łącznie ponad 850 milionów złotych.

Radio Szczecin