Chiny chcą wprowadzić kolejne regulacje, mające na celu kontrolę działalności o charakterze religijnym. Tym razem ograniczenia dotyczą internetu.
Publikowanie w Chinach treści o charakterze religijnym będzie wymagało zdobycia licencji od władz.
O planach zaostrzenia kontroli nad treściami religijnymi w internecie pisze dziennik „Global Times”, który jest uznawany za najbardziej propagandową tubę chińskich władz. Wszelkie organizacje, które zamierzają umieszczać w internecie treści o charakterze religijnym, będą musiały najpierw uzyskać na to licencję. Ta wydawana ma być przez władze. Zakazano jednocześnie prowadzenia transmisji "na żywo" jakichkolwiek wydarzeń o charakterze religijnym.
Władze wprowadziły też wytyczne dotyczące szczególnie drażliwych kwestii. Podczas posługi religijnej nie można nawoływać do obalenia władzy państwowej, lecz także sprzeciwiać się wiodącej roli Komunistycznej Partii Chin.
Informacje „Global Times’a” zbiegły się w czasie z zamknięciem w Pekinie jednego z największych kościołów protestanckich. Osoby odpowiedzialne za zgromadzenie nie zgodziły się bowiem na zainstalowanie na stałe wewnątrz kościoła kamer monitoringu, do których dostęp miałyby lokalne służby bezpieczeństwa.
O planach zaostrzenia kontroli nad treściami religijnymi w internecie pisze dziennik „Global Times”, który jest uznawany za najbardziej propagandową tubę chińskich władz. Wszelkie organizacje, które zamierzają umieszczać w internecie treści o charakterze religijnym, będą musiały najpierw uzyskać na to licencję. Ta wydawana ma być przez władze. Zakazano jednocześnie prowadzenia transmisji "na żywo" jakichkolwiek wydarzeń o charakterze religijnym.
Władze wprowadziły też wytyczne dotyczące szczególnie drażliwych kwestii. Podczas posługi religijnej nie można nawoływać do obalenia władzy państwowej, lecz także sprzeciwiać się wiodącej roli Komunistycznej Partii Chin.
Informacje „Global Times’a” zbiegły się w czasie z zamknięciem w Pekinie jednego z największych kościołów protestanckich. Osoby odpowiedzialne za zgromadzenie nie zgodziły się bowiem na zainstalowanie na stałe wewnątrz kościoła kamer monitoringu, do których dostęp miałyby lokalne służby bezpieczeństwa.

Radio Szczecin