Premier Mateusz Morawiecki przedstawił w Opocznie rządowy program „Czyste powietrze”. Wybrał to miasto, bo znajduje się ono w czołówce najbardziej zanieczyszczonych miejsc w naszym kraju.
Szef rządu podkreślał, że to program potrzebny wszystkim ludziom. Zostanie na niego przeznaczonych sto miliardów złotych. Program zostanie rozłożony na 10 lat.
- Przekładając na język nam bliski to ciepły dom, niższe rachunki, czystsze powietrze, zdrowsi ludzie i lepsza atmosfera - mówił premier.
Szczegóły programu przedstawił minister środowiska Henryk Kowalczyk. - Proponujemy kompleksowe rozwiązania, czyli wymianę źródła ogrzewania na czyste, termomodernizacja polegająca na ociepleniu ścian, sufitów, wymianie okien - powiedział minister Kowalczyk.
Najważniejszym celem jest jednak poprawa jakości powietrza na danym terenie. Minister podkreślał, że koszty kwalifikowane, które przypadają na jeden dom jednorodzinny to 53 tysiące złotych. Według ministra to maksymalna kwota, która w przeciętnej wielkości domu wystarcza na wymianę pieca, wymianę okien i docieplenie. Do tej kwoty rząd proponuje pomoc finansową w formie dotacji. Najmniej zamożni otrzymają maksymalnie 90 procent. Najbardziej zamożni 30 procent.
- Przekładając na język nam bliski to ciepły dom, niższe rachunki, czystsze powietrze, zdrowsi ludzie i lepsza atmosfera - mówił premier.
Szczegóły programu przedstawił minister środowiska Henryk Kowalczyk. - Proponujemy kompleksowe rozwiązania, czyli wymianę źródła ogrzewania na czyste, termomodernizacja polegająca na ociepleniu ścian, sufitów, wymianie okien - powiedział minister Kowalczyk.
Najważniejszym celem jest jednak poprawa jakości powietrza na danym terenie. Minister podkreślał, że koszty kwalifikowane, które przypadają na jeden dom jednorodzinny to 53 tysiące złotych. Według ministra to maksymalna kwota, która w przeciętnej wielkości domu wystarcza na wymianę pieca, wymianę okien i docieplenie. Do tej kwoty rząd proponuje pomoc finansową w formie dotacji. Najmniej zamożni otrzymają maksymalnie 90 procent. Najbardziej zamożni 30 procent.
Dodaj komentarz 5 komentarzy
obietnice, zapowiedzi, bajania...
baju, baju!
A faktyczne pieniądze inwestują w górnictwo i elektrownie węglowe blokując ustawowo możliwość rozwoju energetyki ekologicznej, ze źródeł odnawianych.
BO SIEM GÓRNICY OBRAŻOM.
Z tych 100 miliardów to pewnie z 90-95 pójdzie na modernizację górnictwa :))
Obecna ustawa o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych, nazywana ustawą odległościową ma na celu ochronę mieszkańców przed ewentualnymi szkodami związanymi z funkcjonowaniem elektrowni wiatrowych, czego obowiązujące wcześniej przepisy nie gwarantowały. Przez co często zdarzały się sytuacje, kiedy to budowano blisko domostw elektrownie wiatrowe pomimo sprzeciwu mieszkańców. Energetyka odnawialna przy obecnych jej kosztach nie jest w stanie zaspokoić nawet istotnej części popytu na energię. Energetyka w Polsce od wielu dziesięcioleci opiera się na spalaniu węgla kamiennego i brunatnego. Pochodzi z niego 96% energii. Zużycie węgla rośnie na całym świecie. Posiadamy dużo węgla brunatnego, natomiast zasoby węgla kamiennego szacowane są jako jedne z największych na świecie, więc surowca nam nie zabraknie. Najnowocześniejsze bloki węglowe emitują nie więcej zanieczyszczeń niż większość turbin gazowych. Nie zapominajmy też, że dzięki poprzedniemu rządowi obok Macedonii płacimy za gaz najwięcej w Europie. Sam program "Czyste powietrze", jest bardzo dobry i potrzebny. Dziesięciolecia zaniedbań doprowadziły do poważnego problemu ze smogiem podczas zimy.
ty se tu patriotycznie robisz propagandę, a Niemcy mają nadprodukcję energii ze źródeł odnawialnych (wiatraki, panele, hydroelektrownie itd.).
Niemcom się to na tyle opłaca, że mają ujemne ceny energii elektrycznej, gdy tymczasem w Polsce, za PiSu, ceny rosną, że ho-ho-ho!
I do tego ten prąd produkujecie z węgla od Ruskich, dotując Putina :))
Ceny energii rosną, ponieważ wzrastają ceny uprawnień do emisji CO2 i rosną ceny węgla. Wzrost cen węgla powoduje ogromny popyt ze strony Chin. Dzisiejsze ceny prądu podbija także susza w Europie. Na żaden z tych czynników rząd nie ma wpływu. A średnie wynagrodzenie w Niemczech wynosi ponad 14 tyś., w Polsce niecałe 5 tyś :P Niemców od dawna stać na rzeczy, na które nas obecnie nie stać. Nierealne jest szybkie i rentowne przejście z 96% energetyki węglowej na jakąkolwiek inną. Czy się to komuś podoba, czy nie. Trzeba było za poprzedniego rządu nie likwidować kopalń, to byśmy mieli tyle swojego węgla ile potrzeba.
wy poważnie a oni uważają że "zanieczyszczenie" to business - po prostu się tym handluje. Tak działa jedno ramię ue, na litość oglądnijcie kilka filmów dokumentalnych, bo one nawet nie są zabronione i skrzętnie ukrywane, tylko że oni liczą że nie macie pojęcia gdzie i jak szukać, liczą na waszą głupotę... do cholery zróbcie im na złość

Radio Szczecin