Polscy obywatele są wśród poszkodowanych w wyniku pożaru we francuskim kurorcie narciarskim w Courchevel w Alpach. Według prokuratora, wszystko wskazuje na to, że ogień został celowo podłożony.
W pożarze, który wybuchł w niedzielę w pomieszczeniach zamieszkanych przez pracowników sezonowych, zginęły dwie osoby, a około dwudziestu zostało rannych. Wśród nich są obywatele Polski i kilku państw Ameryki Południowej.
Prokurator Republiki z Albertville Anne Gaches stwierdziła, że zdarzenie nosi wszelkie znamiona czynu o charakterze kryminalnym. Powiedziała, że wszczęto dochodzenie, które ma na celu stwierdzenie, czy było to celowe podpalenie. Chodzi również o znalezienie sprawcy lub sprawców.
Courchevel jest jedną ze stacji należącej do tak zwanych Trzech Dolin - największego w Europie kompleksu narciarskiego. To ponad sześćset kilometrów tras narciarskich. W ciągu godziny wyciągi i kolejki wywożą w góry dwieście dwadzieścia tysięcy narciarzy.
Stację chciał swego czasu kupić zaprzyjaźniony z prezydentem Rosji miliarder Roman Abramowicz - właściciel londyńskiego klubu piłkarskiego Chelsea, ale mer ośrodka narciarskiego odmówił.
Prokurator Republiki z Albertville Anne Gaches stwierdziła, że zdarzenie nosi wszelkie znamiona czynu o charakterze kryminalnym. Powiedziała, że wszczęto dochodzenie, które ma na celu stwierdzenie, czy było to celowe podpalenie. Chodzi również o znalezienie sprawcy lub sprawców.
Courchevel jest jedną ze stacji należącej do tak zwanych Trzech Dolin - największego w Europie kompleksu narciarskiego. To ponad sześćset kilometrów tras narciarskich. W ciągu godziny wyciągi i kolejki wywożą w góry dwieście dwadzieścia tysięcy narciarzy.
Stację chciał swego czasu kupić zaprzyjaźniony z prezydentem Rosji miliarder Roman Abramowicz - właściciel londyńskiego klubu piłkarskiego Chelsea, ale mer ośrodka narciarskiego odmówił.
Radio Szczecin