Policja nie podejmie czynności w sprawie piątkowego ataku na księdza w Turku w Wielkopolsce. Według policji, napadnięty ksiądz nie nie chciał składać zawiadomienia o możliwości popełnienia wykroczenia.
W piątkowe przedpołudnie cztery osoby przyszły do wikariusza w kancelarii parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa, żeby złożyć akt apostazji. Według relacji księdza, którą zamieszczono na stronie internetowej diecezji włocławskiej, jeden z mężczyzn zaatakował duchownego, zrzucając go z fotela na podłogę. Napastnik miał też wziąć do ręki krzyż stojący na regale.
Jak powiedziała aspirant Dorota Grzelka z policji w Turku, ludzie, którzy przyszli do kancelarii, nie mogli zrozumieć, że akt apostazji, czyli odstąpienia od Kościoła, może przyjąć tylko proboszcz danej parafii. - Ci państwo zostali poinformowani, że o 16 proboszcz będzie dostępny i wtedy będzie możliwość złożenia aktu apostazji. Ludzie ci zaczęli się awanturować - powiedziała Dorota Grzelka.
Kapłan bezskutecznie prosił, by ludzie opuścili kancelarię, kiedy nie chcieli tego zrobić, wezwał policję. Po jej interwencji napastnicy opuścili plebanię. Zaatakowany kapłan nie potrzebował pomocy lekarzy. Diecezja włocławska przekazała, że był to kolejny atak na tle religijnym, do jakiego doszło na jej terenie. Niedawno sprofanowano kościół świętego Maksymiliana w Koninie i zniszczono znajdujący się obok świątyni pomnik, namalowano też bluźnierczy napis na murze kościoła w Brzeźnie koło Konina.
Jak powiedziała aspirant Dorota Grzelka z policji w Turku, ludzie, którzy przyszli do kancelarii, nie mogli zrozumieć, że akt apostazji, czyli odstąpienia od Kościoła, może przyjąć tylko proboszcz danej parafii. - Ci państwo zostali poinformowani, że o 16 proboszcz będzie dostępny i wtedy będzie możliwość złożenia aktu apostazji. Ludzie ci zaczęli się awanturować - powiedziała Dorota Grzelka.
Kapłan bezskutecznie prosił, by ludzie opuścili kancelarię, kiedy nie chcieli tego zrobić, wezwał policję. Po jej interwencji napastnicy opuścili plebanię. Zaatakowany kapłan nie potrzebował pomocy lekarzy. Diecezja włocławska przekazała, że był to kolejny atak na tle religijnym, do jakiego doszło na jej terenie. Niedawno sprofanowano kościół świętego Maksymiliana w Koninie i zniszczono znajdujący się obok świątyni pomnik, namalowano też bluźnierczy napis na murze kościoła w Brzeźnie koło Konina.
Dodaj komentarz 4 komentarze
Antykościelne filmy i profanowanie symboli religijnych robią swoje. Atak na Kościół to atak na polskość, więc sprawcy na pewno nie są związani z naszą Ojczyzną.
@Stetninensis - księża w Polsce są przedstawicielami obcego państwa.
Watykanu.
I panoszą się tutaj jak okupanci czy konkwistadorzy wykorzystując tubylców i ich dzieci
A co z kościelną nienawiścią sianą z ambony? Może właśnie dostają z własnej broni. Kto sieje wiatr, ten zbiera burze.
Pojawiły się informacje, że "atak" polegał na podniesieniu głosu. Niewątpliwie takie napady jaki miał miejsce ostatnio w Szczecinie należy potępiać. Niepokoi mnie jednak fakt, że każde takie zdarzenie "ubierane" jest w atak z pobudek ideologicznych. Ludzie są ludźmi i najczęściej popełniają głupie czyny z powodu własnej głupoty. Większość złych zachowań ludzi wynika z ich ograniczeń, albo z nieumiejętności zachowania nerwów w danej chwili. "Ubieranie" każdego takiego zachowania w ideologię rodzi niepotrzebne dodatkowe napięcia i wzbudza poczucie strachu. Niepotrzebnie pompuje się balonik negatywnych emocji. Uważam, że emocje i tak są nadmiernie eksponowane w naszej rzeczywistości i obawiam się, że to do niczego dobrego nie prowadzi.

Radio Szczecin