Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił znaczenie polskiej hodowli konia arabskiego. W Janowie Podlaskim minister rolnictwa uczestniczył w trzecim dniu Pride of Poland.
Uzyskaliśmy blisko 1 mln 400 tysięcy euro - mówił minister Ardanowski.
- Są wysokie ceny polskich koni z polskich stadnin. Stadniny w Janowie i Michałowie otrzymały solidny zastrzyk finansowy, to dla nich ważne. Ale również ważne jest pokazanie jak liczą się polskie konie na świecie. Było 50 kupujących, którzy wpłacili wadium, czyli kupcy nie zawiedli - oceniał min. Ardanowski.
Najwyższą cenę osiągnęła michałowska, siwa klacz Galerida, za którą kupiec zapłacił 400 tys. euro. Kolejną, pod względem wielkości cenę, osiągnęła janowska gniada klacz Potentilla. Dwie klacze sprzedano powyżej 120 tys. euro. Sprzedano też embrion Emandorii wylicytowany za 100 tys. euro.
Wynik tegorocznej aukcji pozytywnie oceniają także hodowcy oraz zarządy stadnin. W ubiegłym roku wynik był gorszy. Na aukcji Pride od Poland wylicytowano wówczas sześć koni za łączną kwotę 501 tys. euro. Pięć koni nie osiągnęło na licytacji - zakładanej przez właścicieli - ceny minimalnej i nie zostało sprzedanych, a jedna klacz została wycofana.
Później okazało się, że trzy z wylicytowanych koni nie zostały opłacone.
- Są wysokie ceny polskich koni z polskich stadnin. Stadniny w Janowie i Michałowie otrzymały solidny zastrzyk finansowy, to dla nich ważne. Ale również ważne jest pokazanie jak liczą się polskie konie na świecie. Było 50 kupujących, którzy wpłacili wadium, czyli kupcy nie zawiedli - oceniał min. Ardanowski.
Najwyższą cenę osiągnęła michałowska, siwa klacz Galerida, za którą kupiec zapłacił 400 tys. euro. Kolejną, pod względem wielkości cenę, osiągnęła janowska gniada klacz Potentilla. Dwie klacze sprzedano powyżej 120 tys. euro. Sprzedano też embrion Emandorii wylicytowany za 100 tys. euro.
Wynik tegorocznej aukcji pozytywnie oceniają także hodowcy oraz zarządy stadnin. W ubiegłym roku wynik był gorszy. Na aukcji Pride od Poland wylicytowano wówczas sześć koni za łączną kwotę 501 tys. euro. Pięć koni nie osiągnęło na licytacji - zakładanej przez właścicieli - ceny minimalnej i nie zostało sprzedanych, a jedna klacz została wycofana.
Później okazało się, że trzy z wylicytowanych koni nie zostały opłacone.

Radio Szczecin