Łukasz Szumowski powiedział, że nie było żadnych nacisków, na to, aby odszedł ze stanowiska ministra zdrowia. Były już minister swoją decyzję o rezygnacji z funkcji przekazał na konferencji we wtorek po południu.
- Te osoby wiedziały o tym, że taki mam plan, a oczywiście to nie jest temat do dyskusji w szerszym gronie. W związku z tym zachowywałem to dla siebie. Od tygodnia-dwóch o konkretnej dacie również wiedziały osoby najważniejsze w państwie. W związku z tym, że to było wiadomo od miesięcy, to reakcja była normalna. To znaczy zupełnie spokojnie, każdy ze mną rozmowę przeprowadził. Tutaj nie było żadnych ani nacisków żeby zostać, a tym bardziej oczywiście żadnych nacisków żeby odejść - mówił były minister zdrowia.
Łukasz Szumowski tłumaczył też, dlaczego nie poczekał do zapowiadanej na jesień rekonstrukcji rządu.
- Akurat ten resort nie mógł poczekać do września czy października, bo nie wiem kiedy będzie rekonstrukcja rządu. Ponieważ wtedy już nowa osoba musi być w pełni zorientowana w systemie, wdrażać się w sytuacji, kiedy będziemy mieli sezon grypy. W związku z tym, resort zdrowia rządzi się innymi prawami. Jeśli jakiekolwiek zmiany, to akurat lipiec-sierpień - mówił Szumowski.
Łukasz Szumowski mówił, że czas teraz na "świeżą krew", możliwości i energię. Jak powiedział, decyzję podjął już na początku roku, realizację przesunął jednak ze względu na pandemię koronawirusa. Dodał, że zamierza wrócić do praktyki lekarskiej.
Jego następca na stanowisku ministra zdrowia przedstawiony zostanie do końca tygodnia.

Radio Szczecin
