Nie można bez końca dopłacać z budżetu państwa do cen paliw - mówi premier Donald Tusk, pytany o rządowy program Ceny Paliwa Niżej.
Szef rządu podkreślił, że kosztował on budżet państwa prawie 5 miliardów złotych, a jego ewentualny powrót zależy przede wszystkim od sytuacji na Bliskim Wschodzie:
- Myśmy z góry zapowiadali, że będziemy w stanie dopłacać z budżetu państwa do ochrony cen paliw przez jakiś czas. I tak wydłużyliśmy ten okres. My nie możemy decydować się na pełną ochronę, nie mając pewności jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice - podkreślił.
Program CPN obowiązywał od końca marca do końca czerwca. W tym czasie na stacjach obowiązywała obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy oraz ustalona była maksymalna cena tych paliw.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Myśmy z góry zapowiadali, że będziemy w stanie dopłacać z budżetu państwa do ochrony cen paliw przez jakiś czas. I tak wydłużyliśmy ten okres. My nie możemy decydować się na pełną ochronę, nie mając pewności jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice - podkreślił.
Program CPN obowiązywał od końca marca do końca czerwca. W tym czasie na stacjach obowiązywała obniżona stawka VAT na benzynę i olej napędowy oraz ustalona była maksymalna cena tych paliw.
Edycja tekstu: Jacek Rujna
- Myśmy z góry zapowiadali, że będziemy w stanie dopłacać z budżetu państwa do ochrony cen paliw przez jakiś czas. I tak wydłużyliśmy ten okres. My nie możemy decydować się na pełną ochronę, nie mając pewności jak będzie wyglądała sytuacja na Bliskim Wschodzie. Ta wytrzymałość budżetu też ma swoje granice - podkreślił.

Radio Szczecin