Sąd Rodzinny w Bielsku Podlaskim ma zbadać relacje w rodzinie 14-letniej Roksany, która uciekła z domu. Po kilkudniowych poszukiwaniach policja odnalazła ją około 600 kilometrów od domu, w ruinach starego zamku koło Lwówka Śląskiego.
Trzeba wyjaśnić przyczyny ucieczki - mówi szef bielskiej prokuratury, Adam Naumczuk.
- Skoro dochodzi do ucieczki z domu, można domniemywać, że mogło coś nie tak zafunkcjonować. Dziewczynka nie twierdziła, że dochodziło tam do jakiejś przemocy wobec niej. Zawiadomimy sąd rodzinny o możliwości wykonywania w nieodpowiedni sposób władzy rodzicielskiej - powiedział prokurator.
Z ustaleń policji wynika, że dziewczynie mógł pomagać 37-letni mieszkaniec województwa dolnośląskiego. Został on tymczasowo aresztowany. Śledczy zarzucają mu działania, które miały doprowadzić do seksualnego wykorzystania 14-latki, a także narażenie jej zdrowia i życia na niebezpieczeństwo.
Prokurator Adam Naumuczuk powiedział, że sąd przychylił się do stanowiska prokuratury i podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu.
- Sąd podzielił ocenę zebranego materiału dowodowego, podzielił też opinię, że pozostawanie podejrzanego na wolności znacznie utrudniałoby dalsze prowadzenie śledztwa. Będąc na wolności mógłby nakłaniać świadków do składania fałszywych zeznań i w ten sposób budować korzystną dla siebie linię obrony - ocenił szef bielskiej prokurtury.
14-letnia mieszkanka Bielska Podlaskiego zaginęła w ubiegły poniedziałek. Rano wyszła z domu do szkoły i od tego czasu nie kontaktowała się z rodziną. Znaleziono ją w w nocy z piątku na sobotę w okolicach Lwówka Śląskiego.
- Skoro dochodzi do ucieczki z domu, można domniemywać, że mogło coś nie tak zafunkcjonować. Dziewczynka nie twierdziła, że dochodziło tam do jakiejś przemocy wobec niej. Zawiadomimy sąd rodzinny o możliwości wykonywania w nieodpowiedni sposób władzy rodzicielskiej - powiedział prokurator.
Z ustaleń policji wynika, że dziewczynie mógł pomagać 37-letni mieszkaniec województwa dolnośląskiego. Został on tymczasowo aresztowany. Śledczy zarzucają mu działania, które miały doprowadzić do seksualnego wykorzystania 14-latki, a także narażenie jej zdrowia i życia na niebezpieczeństwo.
Prokurator Adam Naumuczuk powiedział, że sąd przychylił się do stanowiska prokuratury i podjął decyzję o tymczasowym aresztowaniu.
- Sąd podzielił ocenę zebranego materiału dowodowego, podzielił też opinię, że pozostawanie podejrzanego na wolności znacznie utrudniałoby dalsze prowadzenie śledztwa. Będąc na wolności mógłby nakłaniać świadków do składania fałszywych zeznań i w ten sposób budować korzystną dla siebie linię obrony - ocenił szef bielskiej prokurtury.
14-letnia mieszkanka Bielska Podlaskiego zaginęła w ubiegły poniedziałek. Rano wyszła z domu do szkoły i od tego czasu nie kontaktowała się z rodziną. Znaleziono ją w w nocy z piątku na sobotę w okolicach Lwówka Śląskiego.

Radio Szczecin