Przywódca włoskiej opozycji Matteo Salvini stanął przed sądem w Katanii w związku z oskarżeniem o ubezwłasnowolnienie 131 migrantów na statku u wybrzeży Sycylii.
Salvini w lipcu ubiegłego roku, gdy był szefem MSW i przez 5 dni nie pozwalał im na zejście na ląd. Grozi mu do 15 lat więzienia.
W sobotę sędzia miał zdecydować, czy w tej sprawie odbędzie się proces. Prokuratura Katanii wnioskowała o uniewinnienie. Obrona Salviniego domagała się, by sędzia przesłuchał innych członków ówczesnego rządu, bo decyzja w sprawie migrantów podjęta została wspólnie, z udziałem premiera Giuseppe Contego. Sędzia przychylił się do wniosku. Kolejna rozprawa wstępna odbędzie się 20 listopada. Przesłuchany zostanie m.in. premier Conte.
Sprawa budzi ogromne wątpliwości. Padły podejrzenia, że wymiar sprawiedliwości próbując wytoczyć Salviniemu proces działał z pobudek politycznych. Częściowo potwierdzają to podsłuchane rozmowy telefoniczne sędziów podejrzanych o korupcję. Wynikało z nich, że Salvini jest niewinny, ale trzeba go atakować z powodu nacisków politycznych.
W sobotę sędzia miał zdecydować, czy w tej sprawie odbędzie się proces. Prokuratura Katanii wnioskowała o uniewinnienie. Obrona Salviniego domagała się, by sędzia przesłuchał innych członków ówczesnego rządu, bo decyzja w sprawie migrantów podjęta została wspólnie, z udziałem premiera Giuseppe Contego. Sędzia przychylił się do wniosku. Kolejna rozprawa wstępna odbędzie się 20 listopada. Przesłuchany zostanie m.in. premier Conte.
Sprawa budzi ogromne wątpliwości. Padły podejrzenia, że wymiar sprawiedliwości próbując wytoczyć Salviniemu proces działał z pobudek politycznych. Częściowo potwierdzają to podsłuchane rozmowy telefoniczne sędziów podejrzanych o korupcję. Wynikało z nich, że Salvini jest niewinny, ale trzeba go atakować z powodu nacisków politycznych.
Dodaj komentarz 2 komentarze
Świat staje na głowie.
Włoch przegapił okazję, by załatwić sobie jakiś przePiS "o bezkarności".
W Polsce członkowie rządu, którz podejmowali bezprawne i niekonstytucyjne decyzje, czyli - dokonywali świadomie łamania prawa, ergo - popełniali przestępstwa, teraz usiłują załatwić sobie "licencję na bezkarność".
Nie dość, że jest to próba usankcjonowania bandyctwa, to na dodatek WSTECZNIE DZIAŁAJĄCA.

Radio Szczecin