Armenia i Azerbejdżan chcą negocjować warunki zawieszenia broni. Władze w Erywaniu i Baku stawiają swoje warunki.
Od tygodnia w separatystycznej enklawie na Kaukazie Południowym trwają intensywne walki, w których giną żołnierze i cywile.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew opowiedział się za wielostronnym uregulowaniem karabachskiego konfliktu. Zapowiedział, że jest gotów do rozmów jeśli Armenia wycofa swoje wojska z Górskiego Karabachu i przestanie ten region traktować jak swoje terytorium.
W podobnym tonie wypowiedział się premier Armenii Nikoł Paszynian. Według niego, podstawowym warunkiem rozpoczęcia negocjacji jest ogłoszenie zawieszenia broni.
Do zaprzestania walk i rozpoczęcia rozmów wezwały zwaśnione strony państwa Grupy Mińskiej, w tym Rosja, Francja i Stany Zjednoczone. Wsparcie dla prowadzącego działania zbrojne Azerbejdżanu zapowiedziała Turcja.
Prezydent Azerbejdżanu Ilham Alijew opowiedział się za wielostronnym uregulowaniem karabachskiego konfliktu. Zapowiedział, że jest gotów do rozmów jeśli Armenia wycofa swoje wojska z Górskiego Karabachu i przestanie ten region traktować jak swoje terytorium.
W podobnym tonie wypowiedział się premier Armenii Nikoł Paszynian. Według niego, podstawowym warunkiem rozpoczęcia negocjacji jest ogłoszenie zawieszenia broni.
Do zaprzestania walk i rozpoczęcia rozmów wezwały zwaśnione strony państwa Grupy Mińskiej, w tym Rosja, Francja i Stany Zjednoczone. Wsparcie dla prowadzącego działania zbrojne Azerbejdżanu zapowiedziała Turcja.

Radio Szczecin