Ponad 1670 razy straż pożarna wyjeżdżała w niedzielę do usuwania skutków silnego wiatru.
Najwięcej interwencji było na Mazowszu - ponad 400. W Małopolsce ratownicy wyjeżdżali ponad 270 razy, na Śląsku było 200 interwencji, a na Podkarpaciu - ponad 150.
Jak mówi rzecznik prasowy komendanta głównego PSP starszy kapitan Krzysztof Batorski, strażacy najczęściej interweniowali w sprawie połamanych drzew i konarów.
- Strażacy pracowali, udrażniali szlaki komunikacyjne, ale głównie usuwali wiatrołomy, powalone drzewa, nadłamane gałęzie. Strażacy zabezpieczali także dachy, bowiem silny wiatr w całym kraju uszkodził 61 dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych - najwięcej na Mazowszu, Warmii i Mazurach oraz Podkarpaciu - wylicza Krzysztof Batorski.
Najtrudniejsza sytuacja była w powiecie ostrołęckim na Mazowszu - tam strażacy mieli najwięcej wezwań.
Jak mówi rzecznik prasowy komendanta głównego PSP starszy kapitan Krzysztof Batorski, strażacy najczęściej interweniowali w sprawie połamanych drzew i konarów.
- Strażacy pracowali, udrażniali szlaki komunikacyjne, ale głównie usuwali wiatrołomy, powalone drzewa, nadłamane gałęzie. Strażacy zabezpieczali także dachy, bowiem silny wiatr w całym kraju uszkodził 61 dachów na budynkach mieszkalnych i gospodarczych - najwięcej na Mazowszu, Warmii i Mazurach oraz Podkarpaciu - wylicza Krzysztof Batorski.
Najtrudniejsza sytuacja była w powiecie ostrołęckim na Mazowszu - tam strażacy mieli najwięcej wezwań.

Radio Szczecin