Podczas niedzielnych protestów na Białorusi zatrzymano ponad 300 osób - wynika z informacji udostępnionych przez białoruskie władze.
W marszu przeciw dyktaturze Aleksandra Łukaszenki na ulicach Mińska brało udział około 100 tysięcy uczestników. Wcześniej białoruscy obrońcy praw człowieka opublikowali dane o ponad dwustu zatrzymanych w niedzielę w Mińsku i innych białoruskich miastach.
Tymczasem białoruski resort spraw wewnętrznych poinformował, że jego funkcjonariusze zatrzymali 317 osób. Część z nich wypuszczono. Najwięcej, często brutalnych zatrzymań dokonywano w niedzielę w białoruskiej stolicy. Dochodziło do nich też m. in. w Brześciu, Mohylewie, Soligorsku, Borysowie i Grodnie.
Niedzielne marsze były 57. dniem demonstracji przeciw reżimowi Łukaszenki. Ogółem od początku protestów białoruska milicja dokonała ponad 13 tysięcy zatrzymań. Za kratami znajduje się też ponad 70 osób, uważanych za więźniów politycznych.
Tymczasem białoruski resort spraw wewnętrznych poinformował, że jego funkcjonariusze zatrzymali 317 osób. Część z nich wypuszczono. Najwięcej, często brutalnych zatrzymań dokonywano w niedzielę w białoruskiej stolicy. Dochodziło do nich też m. in. w Brześciu, Mohylewie, Soligorsku, Borysowie i Grodnie.
Niedzielne marsze były 57. dniem demonstracji przeciw reżimowi Łukaszenki. Ogółem od początku protestów białoruska milicja dokonała ponad 13 tysięcy zatrzymań. Za kratami znajduje się też ponad 70 osób, uważanych za więźniów politycznych.

Radio Szczecin