Do sześciu wzrosła liczba ofiar śmiertelnych powodzi, które przed tygodniem nawiedziły południe Francji. Wciąż trwają poszukiwania około dwudziestu zaginionych.
Ratownicy odnaleźli dzisiaj ciało kolejnej ofiary - 49-letniego strażaka, który brał udział w piątkowej akcji ratowniczej w departamencie Alpy Nadmorskie.
Dwóch strażaków zostało wtedy porwanych przez lawinę błotną. Wciąż nie jest znany los drugiego mężczyzny. W sumie poszukiwanych jest 13 osób. Sześć zostało uznanych za zaginione.
W środę prezydent Emmanuel Macron ogłosił stan klęski żywiołowej w regionach zniszczonych przez powodzie i obiecał 100 milionów euro pomocy od państwa. Podkreślił, że usuwanie szkód potrwa kilka miesięcy.
Tydzień temu na południu Francji silne wiatry i ulewne deszcze spowodowały podtopienia i lawiny błotne. Zniszczone zostały liczne domy, drogi oraz tory kolejowe. Straty szacowane są na ponad 1 miliard euro.
Dwóch strażaków zostało wtedy porwanych przez lawinę błotną. Wciąż nie jest znany los drugiego mężczyzny. W sumie poszukiwanych jest 13 osób. Sześć zostało uznanych za zaginione.
W środę prezydent Emmanuel Macron ogłosił stan klęski żywiołowej w regionach zniszczonych przez powodzie i obiecał 100 milionów euro pomocy od państwa. Podkreślił, że usuwanie szkód potrwa kilka miesięcy.
Tydzień temu na południu Francji silne wiatry i ulewne deszcze spowodowały podtopienia i lawiny błotne. Zniszczone zostały liczne domy, drogi oraz tory kolejowe. Straty szacowane są na ponad 1 miliard euro.

Radio Szczecin