W Stanach Zjednoczonych zamykane są właśnie ostatnie lokale wyborcze. W kluczowych stanach trwa zacięta walka między Donaldem Trumpem i Joe Bidenem. Podawane przez media prognozy oznaczają, że wciąż trudno jest przewidzieć, kto będzie następnym prezydentem USA.
Dotychczasowe prognozy wskazują, że Donald Trump odrabia sondażowe straty do Joe Bidena, ale wciąż jest zbyt mało danych, aby można było wskazać prawdopodobnego zwycięzcę. Dotychczasowy prezydent najprawdopodobniej wygra kluczową Florydę, a nie jest wykluczone jego zwycięstwo w Karolinie Północnej i Georgii. Niepewny jest natomiast wynik w uważanym za matecznik republikanów Teksasie, a w Arizonie wszystko wskazuje na niespodziewane zwycięstwo Joe Bidena. To wszystko oznaczałoby, że Donald Trump wciąż ma za mało głosów, by wygrać reelekcję. Jednak w kilku kluczowych stanach liczenie głosów potrwa kilka dni i wydaje się, że to one zdecydują o wyniku wyborów.
Demokraci prawdopodobnie utrzymają kontrolę nad Izbą Reprezentantów, a los większości w Senacie jest niepewny. Demokraci odrabiają straty, ale nie wiadomo, czy uda im się zdobyć cztery miejsca, których potrzebują do uzyskania większości.
Wiadomo, że frekwencja w tych wyborach będzie rekordowo wysoka. Łącznie w ramach tak zwanego wczesnego głosowania Amerykanie oddali ponad 100 milionów głosów. We wtorek do urn wyborczych poszło kolejnych kilkadziesiąt milionów osób.
Demokraci prawdopodobnie utrzymają kontrolę nad Izbą Reprezentantów, a los większości w Senacie jest niepewny. Demokraci odrabiają straty, ale nie wiadomo, czy uda im się zdobyć cztery miejsca, których potrzebują do uzyskania większości.
Wiadomo, że frekwencja w tych wyborach będzie rekordowo wysoka. Łącznie w ramach tak zwanego wczesnego głosowania Amerykanie oddali ponad 100 milionów głosów. We wtorek do urn wyborczych poszło kolejnych kilkadziesiąt milionów osób.

Radio Szczecin
