To był jeden z najbardziej pracowitych weekendów w tym roku dla ratowników Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
W sobotę i w niedzielę w kilku akcjach udzielali pomocy 12 osobom. Słoneczna i ciepła - jak na listopad - pogoda sprawiła, że w najwyższe góry w Polsce wybrały się tysiące turystów.
Nie wszyscy byli w stanie sobie poradzić w wyższych partiach Tatr, gdzie zalega cienka warstwa śniegu i lodu.
- Tylko dziś konieczne było sprawdzenie turystów z rejonu Rysów oraz Doliny Pięciu Stawów - mówi Piotr Konopka, ratownik dyżurny TOPR. - Dwójka turystów nie była w stanie zejść, bo utknęli na Grzędzie Rysów. Zostali przetransportowani śmigłowcem do Zakopanego. Potem był turysta z objawami zachorowania. Równocześnie było zgłoszenie o uszkodzeniu stawu skokowego u turystyki. Było też zgłoszenie o zatrzymaniu krążenia u osoby na Drodze pod Reglami.
- Dzięki reanimacji udało się uratować mężczyznę. W nocy przez 12 godzin ratownicy sprowadzali także trójkę turystów z Orlej Perci - dodał Piotr Konopka. - Wyprawa zakończyła się przed 4 nad ranem. Ratownicy dotarli do centrali o 3.30, a działania zaczęły się po 16.
Ratownicy ponawiają apel do turystów o rozważne planowanie wycieczek. W wyższych partiach Tatr na szlakach zalega bardzo niebezpieczna cienka warstwa lodu i śniegu. Jest bardzo ślisko.
Nie wszyscy byli w stanie sobie poradzić w wyższych partiach Tatr, gdzie zalega cienka warstwa śniegu i lodu.
- Tylko dziś konieczne było sprawdzenie turystów z rejonu Rysów oraz Doliny Pięciu Stawów - mówi Piotr Konopka, ratownik dyżurny TOPR. - Dwójka turystów nie była w stanie zejść, bo utknęli na Grzędzie Rysów. Zostali przetransportowani śmigłowcem do Zakopanego. Potem był turysta z objawami zachorowania. Równocześnie było zgłoszenie o uszkodzeniu stawu skokowego u turystyki. Było też zgłoszenie o zatrzymaniu krążenia u osoby na Drodze pod Reglami.
- Dzięki reanimacji udało się uratować mężczyznę. W nocy przez 12 godzin ratownicy sprowadzali także trójkę turystów z Orlej Perci - dodał Piotr Konopka. - Wyprawa zakończyła się przed 4 nad ranem. Ratownicy dotarli do centrali o 3.30, a działania zaczęły się po 16.
Ratownicy ponawiają apel do turystów o rozważne planowanie wycieczek. W wyższych partiach Tatr na szlakach zalega bardzo niebezpieczna cienka warstwa lodu i śniegu. Jest bardzo ślisko.

Radio Szczecin