Prezydent Andrzej Duda ratyfikował polsko-amerykańską umowę rozszerzającą współpracę obronną pomiędzy obu państwami.
Prezydent podkreślił wieloletnie relacje polityczne i wojskowe Polaków i Polski z USA. Przypomniał o braterstwie broni z II wojny światowej, ale też o historii najnowszej - Iraku czy Afganistanie.
- W ciągu ostatnich pięciu lat, to braterstwo przybrało także niezwykle ważną dla nas postać amerykańskiej obecności militarnej na terenie naszego kraju i na wschodniej flance NATO. Militarna obecność amerykańska z całą pewnością wzmacnia bezpieczeństwo naszej części Europy, Sojuszu Północnoatlantyckiego i stanowi gwarancję tego, że artykuł 5 umowy euroatlantyckiej będzie przestrzegany - powiedział prezydent.
Podpisanie umowy przez prezydenta kończy drogę, która rozpoczęła się w czerwcu 2019 roku. Doszło wówczas do podpisania deklaracji o współpracy wojskowej. Kilka miesięcy później zawarto umowę o pogłębieniu tej współpracy, a 15 sierpnia tego roku minister obrony Mariusz Błaszczak oraz sekretarz stanu Mike Pompeo podpisali kolejną odsłonę wcześniejszych deklaracji.
Umowa będzie realizowana bez względu na to, kto będzie prezydentem USA. Konsekwencją ratyfikacji umowy będzie między innymi uruchomienie V Korpusu amerykańskiej armii w Poznaniu. W razie ewentualnego zagrożenia, dzięki dowództwu w Poznaniu będzie można szybko przyjąć w Polsce nawet kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy US Army.
Oficjalne otwarcie Wysuniętego Dowództwa V Korpusu Sił Lądowych USA z siedzibą w Poznaniu ma odbyć się jeszcze w tym miesiącu. Nie wiadomo na razie, czy ze względu na obostrzenia związane z pandemią w naszym kraju uroczystość będzie dostępna dla mediów.
W V Korpusie ma pracować około 200 amerykańskich żołnierzy. Dowództwo ma ściśle współpracować z polską armią w celu budowy zdolności do ewentualnego przerzutu dużych sił wojskowych na teren Polski oraz innych krajów wschodniej flanki NATO.
- W ciągu ostatnich pięciu lat, to braterstwo przybrało także niezwykle ważną dla nas postać amerykańskiej obecności militarnej na terenie naszego kraju i na wschodniej flance NATO. Militarna obecność amerykańska z całą pewnością wzmacnia bezpieczeństwo naszej części Europy, Sojuszu Północnoatlantyckiego i stanowi gwarancję tego, że artykuł 5 umowy euroatlantyckiej będzie przestrzegany - powiedział prezydent.
Podpisanie umowy przez prezydenta kończy drogę, która rozpoczęła się w czerwcu 2019 roku. Doszło wówczas do podpisania deklaracji o współpracy wojskowej. Kilka miesięcy później zawarto umowę o pogłębieniu tej współpracy, a 15 sierpnia tego roku minister obrony Mariusz Błaszczak oraz sekretarz stanu Mike Pompeo podpisali kolejną odsłonę wcześniejszych deklaracji.
Umowa będzie realizowana bez względu na to, kto będzie prezydentem USA. Konsekwencją ratyfikacji umowy będzie między innymi uruchomienie V Korpusu amerykańskiej armii w Poznaniu. W razie ewentualnego zagrożenia, dzięki dowództwu w Poznaniu będzie można szybko przyjąć w Polsce nawet kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy US Army.
Oficjalne otwarcie Wysuniętego Dowództwa V Korpusu Sił Lądowych USA z siedzibą w Poznaniu ma odbyć się jeszcze w tym miesiącu. Nie wiadomo na razie, czy ze względu na obostrzenia związane z pandemią w naszym kraju uroczystość będzie dostępna dla mediów.
W V Korpusie ma pracować około 200 amerykańskich żołnierzy. Dowództwo ma ściśle współpracować z polską armią w celu budowy zdolności do ewentualnego przerzutu dużych sił wojskowych na teren Polski oraz innych krajów wschodniej flanki NATO.
W ramach umowy nasz kraj z kolei zobowiązał się do wybudowania infrastruktury, która będzie zdolna do przyjęcia co najmniej 20 tysięcy żołnierzy. Do tego bazy dla bezzałogowców, magazynów sprzętu i obiektów treningowych. Wszystko, co wybuduje Polska, będzie naszą własnością, nawet gdyby amerykańscy żołnierze opuścili nasz kraj.

Radio Szczecin