W czwartą rocznicę zamachu na Breitscheidplatz burmistrz niemieckiej stolicy Michael Müller uczcił pamięć ofiar ataku.
19 grudnia 2016 roku Tunezyjczyk Anis Amri zastrzelił polskiego kierowcę ciężarówki i wjechał w nią w tłum ludzi zgromadzonych na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina. Zginęło wówczas dwanaście osób.
W czwartą rocznicę zamachu na Breitscheidplatz burmistrz Michael Müller powiedział, że "ten niewyobrażalny atak wrył się na zawsze w pamięć berlińczyków. To mogło się przytrafić każdemu z nas, islamski terroryzm jest skierowany przeciwko nam wszystkim" - zaznaczył polityk SPD.
Rozgłośnia RBB przypomina, że co najmniej kilkanaście osób, które przeżyły zamach, do dziś wymaga stałej opieki. Wielu świadków tamtego zdarzenia zmaga się ponadto z problemami psychicznymi.
19 grudnia 2016 roku zwolennik Państwa Islamskiego, 24-letni Anis Amri zastrzelił w szoferce ciężarówki polskiego kierowcę Łukasza Urbana i wjechał w tłum ludzi na jarmarku świątecznym przy Kościele Pamięci Cesarza Wilhelma. Wskutek zamachu zginęło 12 osób, ponad 60 odniosło obrażenia. Tunezyjczykowi udało się zbiec z miejsca zbrodni. Trzy dni później został odnaleziony w Mediolanie i zastrzelony przez włoskich policjantów.
W czwartą rocznicę zamachu na Breitscheidplatz burmistrz Michael Müller powiedział, że "ten niewyobrażalny atak wrył się na zawsze w pamięć berlińczyków. To mogło się przytrafić każdemu z nas, islamski terroryzm jest skierowany przeciwko nam wszystkim" - zaznaczył polityk SPD.
Rozgłośnia RBB przypomina, że co najmniej kilkanaście osób, które przeżyły zamach, do dziś wymaga stałej opieki. Wielu świadków tamtego zdarzenia zmaga się ponadto z problemami psychicznymi.
19 grudnia 2016 roku zwolennik Państwa Islamskiego, 24-letni Anis Amri zastrzelił w szoferce ciężarówki polskiego kierowcę Łukasza Urbana i wjechał w tłum ludzi na jarmarku świątecznym przy Kościele Pamięci Cesarza Wilhelma. Wskutek zamachu zginęło 12 osób, ponad 60 odniosło obrażenia. Tunezyjczykowi udało się zbiec z miejsca zbrodni. Trzy dni później został odnaleziony w Mediolanie i zastrzelony przez włoskich policjantów.

Radio Szczecin