Polacy mieszkający w Rosji nie zawsze w atmosferze radości spędzali Święta Bożego Narodzenia. W wielu rodzinach martwiono się o los aresztowanych i często śpiewano kolędy przy pustym stole.
We wsi Wierszyna na Syberii zachowały się listy polskich emigrantów, którzy dotarli w do obwodu irkuckiego w 1910 r. Jak wspomina spokrewniona z rodzinami Figurów i Wiżentasów - Ewelina Wiżentas, dla jej pradziadków pierwsze Święta Bożego Narodzenia na Syberii nie były radosne.
„Mieszkali w ziemiankach, marzli od ponad czterdziestostopniowych mrozów, a żywili się tym, co dał im las” - opowiada mieszkanka Wierszyny.
Z opowiadań potomków syberyjskich zesłańców i emigrantów wynika, że najtrudniejszy był okres Związku Radzieckiego, gdy nie tylko bieda, ale również prześladowania na tle narodowościowym, religijnym i politycznym nie pozwalały na radosne spędzenie Świąt Bożego Narodzenia. Współczesna Polonia rosyjska wraca do tradycji, ucząc się języka i polskich zwyczajów.
„Mieszkali w ziemiankach, marzli od ponad czterdziestostopniowych mrozów, a żywili się tym, co dał im las” - opowiada mieszkanka Wierszyny.
Z opowiadań potomków syberyjskich zesłańców i emigrantów wynika, że najtrudniejszy był okres Związku Radzieckiego, gdy nie tylko bieda, ale również prześladowania na tle narodowościowym, religijnym i politycznym nie pozwalały na radosne spędzenie Świąt Bożego Narodzenia. Współczesna Polonia rosyjska wraca do tradycji, ucząc się języka i polskich zwyczajów.

Radio Szczecin