Sejm wznowił posiedzenie po reasumpcji głosowania. Wcześniej większość parlamentarzystów opowiedziała się za odroczeniem posiedzenia Sejmu do 2 września.
- Po tym ostatnim głosowaniu, poprosiłam konwent seniorów. Na konwencie seniorów przeanalizowałam wniosek, który wpłynął od grupy 30 posłów. Wniosek o reasumpcję głosowania powołujący się na to, że nie była podana data - mówiła Witek.
W ponownym głosowaniu wniosek o odroczenie poparło 225, a przeciw opowiedziało się 229.
Dodaj komentarz 6 komentarzy
cieszy was, że wraca zamordyzm?
Spójrzcie na los tych "wiernych" poprzedniemu zamordyzmowi:
byli funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa
wiernie służyli. Doceniono ich, czyż nie?
DEKACZYZACJA. Tez kiedyś będzie
Januszu Nowaku weź coś chłopie obyś nam nie wykorkował - martwię się o ciebie .
W Polsce gazeta, czy telewizja może być w 100% w zagranicznych rękach. We Francji maksymalnie w 20%... Repolonizacja mediów jest konieczna.
w krajach demokratycznych, gdy polityk tylko bąknie o wpływaniu władzy wykonawczej na środki masowego przekazu, prasę, radio czy telewizję, albo o wydawaniu przez rządzącą partię poleceń sędziom czy tez prokuratorom, to bardzo szybko "spotyka się" z owym prokuratorem i się gęsto tłumaczy w trakcie przesłuchań.
DYMISJA I POWSZECHNE POTĘPIENIE w takich sytuacja jest TAM, w demokracjach, OCZYWISTE.
A w Kaczystanie?
Premie, awanse, wyrazy uznania, bukiety kwiatów i uścisk Ręki Prezesa.
Takie zwyczaje jak w ustrojach totalitarnych, ku którym zmierzamy. Dziś PiS bliżej do Mińska, Moskwy, Budapesztu czy Hawany niż do wskazanego wyżej Paryża.
@Paweł - rozumiem, że powtarzasz przekaz dnia, nie weryfikując jego prawdziwości. We Francji w prywatnych rękach może być nawet kilka lub kilkanaście tytułów. Prawo tam mówi o procencie rynku w jednych rękach: "Francuskie prawo ściśle określa, jaki procent akcji mediów drukowanych i cyfrowych może być w rękach jednego właściciela oraz jaki może on osiągnąć udział w rynku. Jeśli chodzi o codzienną prasę drukowaną, jeden podmiot nie może mieć więcej niż 30 proc. rynku krajowego". Apropo telewizji: "Ściśle ogranicza również łączny procentowy udział w przypadku posiadania kilku różnych mediów. Limit dla kapitału zagranicznego spoza UE zainwestowanego we francuskojęzycznej naziemnej telewizji lub w radiu to 20 proc. W rękach jednego właściciela bądź grupy nie może być więcej niż 49 proc. udziału w telewizji naziemnej, której średnia roczna oglądalność przekracza 8 proc. widowni; ten sam właściciel nie może wówczas posiadać więcej niż 33 proc. telewizji lokalnej."
TVN24 w ostatnich 2 latach ma oglądalność dobową w widełkach od 5 do 7,5%. Swoją droga, ciekawe jakby to samo prawo i limity zastosować do udziału Orlenu w rynku cyfrowym i prasowym w Polsce
W ciemnym saloniku znaleźli czarnego kota , którego tam nie było i pani Witek orzekła , "złapaliśmy go".
Marszałek Witek - pod Trybunał Stanu - za zhańbienie Sejmu.

Radio Szczecin