Z żadnej kopalni Polskiej Grupy Górniczej nie wyjedzie we wtorek węgiel do elektrowni.
Blokada wysyłki to odpowiedź na fiasko rozmów, które toczyły się pod koniec ubiegłego roku. Górnicy domagali się rekompensat za przepracowane weekendy oraz ustalenia wzrostu płac w tym roku w związku z inflacją.
Jak mówi Rafał Jedwabny z Sierpnia'80, w przypadku braku reakcji, protest będzie eskalował. - 4 stycznia rozpoczynamy na 48 godzin blokadę wysyłki węgla. Jeśli to nie pomoże, planujemy krótką przerwę, pięciodniową blokadę, krótka przerwa i całkowita blokada. Będzie przeprowadzone referendum strajkowe wśród załóg. Chcielibyśmy uniknąć strajku, bo najbardziej cierpią górnicy i ich rodziny - podkreśla Jedwabny.
Związkowcy górniczy podkreślają, że taki protest - z uwagi na brak lub niewielkie zapasy węgla w elektrowniach - może być dotkliwy dla energetyki. Strona społeczna jest gotowa do rozmów. Jeśli uda się wypracować porozumienie, akcja zostanie odwołana.
Jak mówi Rafał Jedwabny z Sierpnia'80, w przypadku braku reakcji, protest będzie eskalował. - 4 stycznia rozpoczynamy na 48 godzin blokadę wysyłki węgla. Jeśli to nie pomoże, planujemy krótką przerwę, pięciodniową blokadę, krótka przerwa i całkowita blokada. Będzie przeprowadzone referendum strajkowe wśród załóg. Chcielibyśmy uniknąć strajku, bo najbardziej cierpią górnicy i ich rodziny - podkreśla Jedwabny.
Związkowcy górniczy podkreślają, że taki protest - z uwagi na brak lub niewielkie zapasy węgla w elektrowniach - może być dotkliwy dla energetyki. Strona społeczna jest gotowa do rozmów. Jeśli uda się wypracować porozumienie, akcja zostanie odwołana.

Radio Szczecin