Do sądu w Kartuzach trafił akt oskarżenia w sprawie myśliwego, który w Załakowie postrzelił 14-letniego chłopca.
To dyrektor miejscowej szkoły - pokrzywdzony jest jego uczniem. Do zajścia doszło we wrześniu ubiegłego roku na polu kukurydzy. Oskarżony, który należy do Polskiego Związku Łowieckiego, dokonywał po zmroku odstrzału sanitarnego dzików.
14-latek został ranny w udo - powiedziała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
- Myśliwy po usłyszeniu dźwięku poruszających się kłosów kukurydzy, nie upewnił się we właściwy sposób co do tożsamości poruszającego się obiektu, oddał strzał sądząc, że mierzy do zwierzyny. Trafił w znajdującego się w gęstwinie 14-letniego chłopca. Po stwierdzeniu pomyłki niezwłocznie udzielił pomocy pokrzywdzonemu - dodała prokurator Wawryniuk.
Oskarżony przyznał się do winy. Odpowie za nieumyślne spowodowanie u pokrzywdzonego obrażeń ciała i nieumyślone narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo powstania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to rok więzienia lub grzywna.
14-latek został ranny w udo - powiedziała Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.
- Myśliwy po usłyszeniu dźwięku poruszających się kłosów kukurydzy, nie upewnił się we właściwy sposób co do tożsamości poruszającego się obiektu, oddał strzał sądząc, że mierzy do zwierzyny. Trafił w znajdującego się w gęstwinie 14-letniego chłopca. Po stwierdzeniu pomyłki niezwłocznie udzielił pomocy pokrzywdzonemu - dodała prokurator Wawryniuk.
Oskarżony przyznał się do winy. Odpowie za nieumyślne spowodowanie u pokrzywdzonego obrażeń ciała i nieumyślone narażenie go na bezpośrednie niebezpieczeństwo powstania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi za to rok więzienia lub grzywna.

Radio Szczecin