Rzecznik generalny unijnego Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu ogłosi w czwartek opinię w sprawie Turowa.
Chodzi o skargę Czech na Polskę dotyczącą rozbudowy kompleksu i przedłużenia koncesji na wydobycie węgla brunatnego w kopalni.
Rzecznik generalny unijnego Trybunału ogłosi opinię na podstawie rozprawy, która odbyła się w Luksemburgu w listopadzie ubiegłego roku. Czechy podtrzymały podczas niej zarzuty stawiane Polsce dotyczące złamania unijnego prawa. Chodzi przede wszystkim o naruszenie unijnej dyrektywy środowiskowej - brak konsultacji i oceny wpływu na środowisko przy podejmowaniu decyzji o przedłużeniu koncesji.
Czechy dowodzą też, że działalność Turowa miała wpływ na poziom wód.
- Te argumenty są bezzasadne. Dopełniliśmy wszystkich procedur, które były wymagane do przedłużenia koncesji na eksploatację węgla brunatnego w kopalni Turów - mówił podczas rozprawy wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio.
Polska nie zgodziła się na wstrzymanie wydobycia węgla do czasu zakończenia sporu przed unijnym Trybunałem, czego domagały się Czechy. Polski rząd podkreśla, że Turów zabezpiecza do 7 procent energii w kraju. Do wniosku władz w Pradze przychyliła się wiceprezes unijnego Trybunału Sprawiedliwości a we wrześniu nałożyła karę na Polskę w wysokości pół miliona euro dziennie za kontynuowanie wydobycia.
Rzecznik generalny unijnego Trybunału ogłosi opinię na podstawie rozprawy, która odbyła się w Luksemburgu w listopadzie ubiegłego roku. Czechy podtrzymały podczas niej zarzuty stawiane Polsce dotyczące złamania unijnego prawa. Chodzi przede wszystkim o naruszenie unijnej dyrektywy środowiskowej - brak konsultacji i oceny wpływu na środowisko przy podejmowaniu decyzji o przedłużeniu koncesji.
Czechy dowodzą też, że działalność Turowa miała wpływ na poziom wód.
- Te argumenty są bezzasadne. Dopełniliśmy wszystkich procedur, które były wymagane do przedłużenia koncesji na eksploatację węgla brunatnego w kopalni Turów - mówił podczas rozprawy wiceminister klimatu i środowiska Piotr Dziadzio.
Polska nie zgodziła się na wstrzymanie wydobycia węgla do czasu zakończenia sporu przed unijnym Trybunałem, czego domagały się Czechy. Polski rząd podkreśla, że Turów zabezpiecza do 7 procent energii w kraju. Do wniosku władz w Pradze przychyliła się wiceprezes unijnego Trybunału Sprawiedliwości a we wrześniu nałożyła karę na Polskę w wysokości pół miliona euro dziennie za kontynuowanie wydobycia.

Radio Szczecin