W czwartek drugi dzień spotkania ministrów obrony NATO w Brukseli. Sojusznicy spotkają się z szefami resortów obrony z Finlandii i Szwecji oraz Ukrainy i Gruzji.
W czwartek ministrowie 30 krajów NATO-wskich wezwali Rosję do deeskalacji, wycofania wojsk z Ukrainy i z pobliża jej granic. Zdecydowali też, że w odpowiedzi na agresywne działania Moskwy wzmocnią wschodnią flankę.
- Ważna jest jedność państw Sojuszu Północnoatlantyckiego - mówił po spotkaniu minister obrony Mariusz Błaszczak. - Nie ma zgody na ustępstwa wobec agresywnej polityki rosyjskiej, bo takie ustępstwa tylko i wyłącznie rozzuchwalają agresora. Jest gotowość do tego, żeby zwiększyć zaangażowanie na wschodniej flance NATO. Oczywiście w miarę rozwoju sytuacji - dodał minister obrony.
Mariusz Błaszczak powiedział, że nawet jeśli Rosja nie zaatakuje Ukrainy teraz, to nie zrezygnuje ze swoich agresywnych działań dlatego NATO musi wzmacniać swoją obronę, a na przykład obecność amerykańskich żołnierzy w Polsce odstrasza agresora.
- Musimy więc budować zdolności związane z odstraszaniem - podkreślał szef resortu obrony. Dlatego w czwartek ministrowie państw NATO-wskich zlecili dowódcom przygotowanie planów wzmocnienia odstraszania i obrony.
- Włączając w to wysłanie nowych grup bojowych NATO do Europy Środkowej, Wschodniej i Południowo-Wschodniej - poinformował sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg. Francja już zaproponowała, że wyśle swoich żołnierzy do Rumunii. Plany wzmocnienie wschodniej i południowej flanki NATO mają być gotowe za kilka tygodni, natomiast za kilka miesięcy, bo na czerwcowym szczycie Sojuszu w Madrycie mogłyby nastąpić ich zatwierdzenie przez przywódców.
„Nie ma zgody na ustępstwa”. Szef MON Mariusz Błaszczak po spotkaniu ministrów obrony #NATO #Ukraina 🇺🇦 @MON_GOV_PL @mblaszczak @NATO https://t.co/inx4fumoke
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) February 16, 2022

Radio Szczecin