Węgrzy obchodzili w sobotę swoje narodowe święto - Dzień św. Stefana. To wspomnienie największego władcy Węgier, tak zwane urodziny kraju, a także święto nowego chleba.
Oficjalne uroczystości rozpoczęły się w sobotę rano wciągnięciem flagi państwowej na maszt przed budynkiem węgierskiego parlamentu. Potem, w obecności prezydent Węgier Katalin Novák, kilkuset oficerów złożyło wojskową przysięgę.
Prezydent udała się do Székesfehérváru, gdzie wygłosiła uroczyste przemówienie. Wspominała w nim idee świętego króla Stefana, które według niej są aktualne do dziś, szczególnie w obecnej sytuacji w Europie.
- Potrzebujemy europejskiej wspólnoty i europejska wspólnota potrzebuje nas - powiedziała prezydent Węgier. - Dlatego dzisiaj, kiedy nasz kontynent może stać się polem bitwy wielkich mocarstw, musimy się wspierać, musimy podejmować wspólne decyzje, które służą wspólnemu dobru - dodał.
Większość pozostałych obchodów popsuła Węgrom pogoda. Z powodu zapowiadanych burz i ulew odwołano tradycyjny, wielki pokaz fajerwerków, który zawsze gromadzi nad brzegiem Dunaju setki tysięcy osób. Uroczysta msza za ojczyznę została przeniesiona z placu świętego Stefana do pobliskiej bazyliki. Większość pozostałych imprez plenerowych odwołano.
Nie odwołano za to innej tradycji. Jak zwykle 20 sierpnia każdy chętny mógł spróbować "narodowego tortu" - w tym roku był to "Książę łobuzerskiej śliwki".
Prezydent udała się do Székesfehérváru, gdzie wygłosiła uroczyste przemówienie. Wspominała w nim idee świętego króla Stefana, które według niej są aktualne do dziś, szczególnie w obecnej sytuacji w Europie.
- Potrzebujemy europejskiej wspólnoty i europejska wspólnota potrzebuje nas - powiedziała prezydent Węgier. - Dlatego dzisiaj, kiedy nasz kontynent może stać się polem bitwy wielkich mocarstw, musimy się wspierać, musimy podejmować wspólne decyzje, które służą wspólnemu dobru - dodał.
Większość pozostałych obchodów popsuła Węgrom pogoda. Z powodu zapowiadanych burz i ulew odwołano tradycyjny, wielki pokaz fajerwerków, który zawsze gromadzi nad brzegiem Dunaju setki tysięcy osób. Uroczysta msza za ojczyznę została przeniesiona z placu świętego Stefana do pobliskiej bazyliki. Większość pozostałych imprez plenerowych odwołano.
Nie odwołano za to innej tradycji. Jak zwykle 20 sierpnia każdy chętny mógł spróbować "narodowego tortu" - w tym roku był to "Książę łobuzerskiej śliwki".

Radio Szczecin