W niemieckim rządzie trwa spór na temat wsparcia wojskowego dla Ukrainy. O ile SPD odmawia władzom w Kijowie dostaw ciężkiej broni, o tyle Zieloni i FDP próbują nakłonić kanclerza Olafa Scholza do zmiany kursu w tej sprawie.
Wbrew głośnym zapewnieniom Olaf Scholz ma znów wyraźne trudności ze spełnieniem składanych wcześniej obietnic - napisał dziennik "Bild". W podobnym tonie skomentował postawę rządu brandenburski dziennik "Märkische Oderzeitung". Co powstrzymuje Scholza przed zwiększeniem pomocy dla Ukrainy? - czytamy.
Wcześniej kanclerz Olaf Scholz zaznaczył, że Niemcy skupiają się nadal na dostawach systemów artylerii i obrony przeciwlotniczej. Dodał, iż dotąd żadne inne państwo nie dostarczyło Ukrainie czołgów zachodniej produkcji. Minister obrony Christine Lambrecht zaś stwierdziła, że jej rząd nie będzie działał "w pojedynkę".
Niechęć polityków SPD do dostarczenia Ukrainie czołgów i wozów bojowych skrytykowali też współrządzący Zieloni. "Kijów potrzebuje teraz ciężkiego sprzętu, a nie za trzy miesiące. To teraz Ukraińcy odbijają kolejne terytoria z rąk agresora. Nie będzie lepszego momentu" - powiedział szef Zielonych Omid Nouripour.
Wcześniej kanclerz Olaf Scholz zaznaczył, że Niemcy skupiają się nadal na dostawach systemów artylerii i obrony przeciwlotniczej. Dodał, iż dotąd żadne inne państwo nie dostarczyło Ukrainie czołgów zachodniej produkcji. Minister obrony Christine Lambrecht zaś stwierdziła, że jej rząd nie będzie działał "w pojedynkę".
Niechęć polityków SPD do dostarczenia Ukrainie czołgów i wozów bojowych skrytykowali też współrządzący Zieloni. "Kijów potrzebuje teraz ciężkiego sprzętu, a nie za trzy miesiące. To teraz Ukraińcy odbijają kolejne terytoria z rąk agresora. Nie będzie lepszego momentu" - powiedział szef Zielonych Omid Nouripour.

Radio Szczecin