W Gdyni oddano hołd pamięci uczestników protestów na Wybrzeżu sprzed 52 lat. 17 grudnia 1970 roku o poranku wojsko otworzyło ogień do robotników idących do pracy w gdyńskich zakładach. Od kul zginęło wtedy 18 osób.
Przewodniczący komisji międzyzakładowej NSZZ Solidarność Stoczni Gdynia Roman Kuzimski powiedział, że nie może być zgody na profanowanie pamięci poległych. "Oddajemy hołd pomordowanym, rannym i szykanowanym. Wasza ofiara nie poszła na marne. Powstała Solidarność, która przywróciła Polsce wolność. I solidarność nigdy o was nie zapomni" - mówił.
W starciach ulicznych w Gdyni 17 grudnia 1970 roku wzięło udział około 5 tysięcy osób. Także w Szczecinie doszło do walk, w których śmierć poniosło 16 osób, a ponad 100 zostało rannych. Wśród ofiar było wiele młodych osób.
Masakra robotników w Gdyni była najbardziej krwawą akcją oddziałów milicyjnych podczas tłumienia robotniczych protestów na Wybrzeżu, które trwały od 14 do 22 grudnia. Ludzie wyszli na ulice, sprzeciwiając się drastycznym podwyżkom cen żywności. Domagali się też zmiany władz i wolności słowa. Według oficjalnych danych, w Grudniu 1970 roku śmierć poniosło 45 osób, a ponad 1100 zostało rannych. Aresztowano blisko 3 tysiące osób. Przez kilkadziesiąt lat winni masakry nie ponieśli żadnej odpowiedzialności.

Radio Szczecin