Chorwaccy państwowi kontrolerzy rynku stwierdzili od początku roku prawie sto nieuzasadnionych podwyżek cen po wprowadzeniu przez ten kraj waluty euro. Skala podwyżek miała się wahać między 1 a 10 procent.
Skala tych podwyżek wynosiła średnio nawet 10 procent w porównaniu z tymi samymi cenami na koniec starego roku. Są obszary - na przykład niektóre usługi kosmetyczne - gdzie podwyżka sięgnęła 80 procent. "Wprowadzenie euro i przewalutowanie nie może być powodem wzrostu cen. To kwestia spekulacji" - powiedział po spotkaniu z rządem Andrija Mikulić- szef Inspekcji Rynku.
Teoretycznie inspektorzy mają możliwość ukarania nieuczciwego handlowca karą grzywny nawet do 20 tysięcy euro, ale na razie poprzestają na pouczeniach.
Chorwacka opozycja krytykuje rząd Andreja Plenkovicia za sposób wprowadzenia euro. Posłanka największej partii opozycyjnej, lewicowej SDP, Mirela Ahmetović powiedziała telewizji HRT, że rząd nie tyle źle przygotował działania mające na celu stabilizację cen, co w ogóle ich nie podjął.

Radio Szczecin