Izraelski prezydent przestrzega przed możliwą wojną domową w kraju. W niezapowiedzianym wcześniej wystąpieniu telewizyjnym Izaak Herzog zaapelował do rządu o odłożenie planowanej reformy sądownictwa. Budzi ona ogromne kontrowersje w kraju.
Izaak Herzog mówił w przemówieniu telewizyjnym, że planowana przez rząd reforma podważy filary demokracji Izraela. Podkreślił, że kontrowersje, jakie wywołuje pomysł, mogą wkrótce przerodzić się w zamieszki między zwolennikami i przeciwnikami rządu.
"To, co się dzieje, to nie jest już polityczna debata. Jesteśmy na skraju konstytucyjnego i społecznego upadku. Dlatego też, tak jak inni prezydenci Izraela, nie mogę już trzymać się od tej sprawy z daleka" - mówił.
Nowy, skrajnie prawicowy rząd, pod wodzą Benjamina Netanjahu, chce zmniejszyć uprawnienia sędziów i dać parlamentowi możliwość anulowania części wyroków sądowych.
Izraelski premier jest oskarżany, iż reforma ma w praktyce ochronić go przed pójściem do więzienia. Przeciwko Netanjahu toczą się bowiem obecnie trzy sprawy korupcyjne i spodziewane są w nich wyroki więzienia dla izraelskiego premiera.
Przeciwko pomysłom reform od kilku tygodni protestują tysiące Izraelczyków. Każdego sobotniego wieczoru demonstracje na ulicach Tel Awiwu gromadzą kilkadziesiąt tysięcy osób. Część zagranicznych firm wycofuje swój kapitał z Izraela, a co kilka dni dochodzi też do strajków niektórych sektorów gospodarki.
"To, co się dzieje, to nie jest już polityczna debata. Jesteśmy na skraju konstytucyjnego i społecznego upadku. Dlatego też, tak jak inni prezydenci Izraela, nie mogę już trzymać się od tej sprawy z daleka" - mówił.
Nowy, skrajnie prawicowy rząd, pod wodzą Benjamina Netanjahu, chce zmniejszyć uprawnienia sędziów i dać parlamentowi możliwość anulowania części wyroków sądowych.
Izraelski premier jest oskarżany, iż reforma ma w praktyce ochronić go przed pójściem do więzienia. Przeciwko Netanjahu toczą się bowiem obecnie trzy sprawy korupcyjne i spodziewane są w nich wyroki więzienia dla izraelskiego premiera.
Przeciwko pomysłom reform od kilku tygodni protestują tysiące Izraelczyków. Każdego sobotniego wieczoru demonstracje na ulicach Tel Awiwu gromadzą kilkadziesiąt tysięcy osób. Część zagranicznych firm wycofuje swój kapitał z Izraela, a co kilka dni dochodzi też do strajków niektórych sektorów gospodarki.

Radio Szczecin