Rosyjska kompania najemnicza werbuje sportowców. Wcześniej tak zwana „Grupa Wagnera” zasilała swoje szeregi skazanymi z kolonii karnych.
Jednak w styczniu obrońcy praw człowieka poinformowali, że więźniowie nie chcą jechać na front i odmawiają udziału w wojnie.
Według portalu Meduza, w Rosji otwarto kilka punktów werbunkowych w lokalnych klubach sportowych. Wagnerowcy werbują młodych ludzi między innymi w ośmiu klubach w Moskwie oraz w Rostowie nad Donem, Samarze i Tiumeniu. W pierwszym roku inwazji na Ukrainę, do kompanii najemniczej wcielono około 50 tysięcy skazanych. Ponad 40 tysięcy straciło życie, albo dostało się do niewoli. Więźniowie bez przygotowania i odpowiedniego wyposażenia byli wysyłani na pierwszą linię frontu. Niektórzy nie wytrzymali i uciekli z oddziałów "Grup Wagnera”.
Według portalu Meduza, w Rosji otwarto kilka punktów werbunkowych w lokalnych klubach sportowych. Wagnerowcy werbują młodych ludzi między innymi w ośmiu klubach w Moskwie oraz w Rostowie nad Donem, Samarze i Tiumeniu. W pierwszym roku inwazji na Ukrainę, do kompanii najemniczej wcielono około 50 tysięcy skazanych. Ponad 40 tysięcy straciło życie, albo dostało się do niewoli. Więźniowie bez przygotowania i odpowiedniego wyposażenia byli wysyłani na pierwszą linię frontu. Niektórzy nie wytrzymali i uciekli z oddziałów "Grup Wagnera”.

Radio Szczecin