Była wiceprzewodnicząca Parlamentu Europejskiego i socjalistyczna eurodeputowana Eva Kaili, podejrzana w aferze korupcyjnej w parlamencie, będzie mogła opuścić Belgię i udać się w tym tygodniu na sesję plenarną do Strasburga.
Poinformował o tym portal "Politico", powołując się na prawników Evy Kaili. Grecka polityk została w grudniu zeszłego roku aresztowana po tym, jak w Parlamencie Europejskim wybuchła afera w związku z nielegalnym lobbingiem, prowadzonym przez Katar i Maroko. Eva Kaili jest podejrzana o przyjęcie wysokich łapówek. Śledztwo w tej sprawie było prowadzone w całkowitej dyskrecji. W grudniu policja przeprowadziła w Belgii przeszukania 16 mieszkań i domów. Podczas przeszukań zabezpieczono około 600 tysięcy euro, w tym także torby z pieniędzmi w domu wiceszefowej Parlamentu Europejskiego. Skonfiskowano też komputery i telefony. Eva Kaili została wyrzucona z własnej partii, grupa socjaldemokratów w Parlamencie Europejskim zawiesiła jej członkostwo, a przewodnicząca Europarlamentu odsunęła ją od wszystkich zadań i obowiązków. Śledztwo przeciwko Evie Kaili prowadzi też prokuratura w Grecji.
Jednak w połowie kwietnia zamieniono jej areszt na areszt domowy, a pod koniec maja zezwolono jej na powrót do wykonywania obowiązków w Europarlamencie. Otrzymała jednak sądowy zakaz opuszczania Belgii. Dziś jej prawnicy poinformowali, że belgijski sąd zgodził się na jej wyjazd do Strasburga, ale tylko po to, aby mogła wziąć udział w sesji parlamentu. Nie będzie mogła udać się bez zgody sądu w żadne inne miejsce na terytorium Francji.
Jednak w połowie kwietnia zamieniono jej areszt na areszt domowy, a pod koniec maja zezwolono jej na powrót do wykonywania obowiązków w Europarlamencie. Otrzymała jednak sądowy zakaz opuszczania Belgii. Dziś jej prawnicy poinformowali, że belgijski sąd zgodził się na jej wyjazd do Strasburga, ale tylko po to, aby mogła wziąć udział w sesji parlamentu. Nie będzie mogła udać się bez zgody sądu w żadne inne miejsce na terytorium Francji.

Radio Szczecin