Anastazja R. w pięciogwiazdkowym hotelu pracowała jako kelnerka.
- Pracowałam z nią. To była miła, uprzejma dziewczyna. Jak ją poznałam, rozmawiałyśmy trzy, cztery razy. Jeśli znasz taką osobę, to jest inaczej. Gdy zmarła, zapaliłam świeczki w intencji jej i jej rodziny. Tak samo zrobili moi koledzy - powiedziała.
Ciało zaginionej na greckiej wyspie Kos Anastazji R. zostało odnalezione w niedzielę 18 czerwca. W sprawie zatrzymany został obywatel Bangladeszu, któremu po analizie zebranego materiału dowodowego przedstawiono zarzut porwania, gwałtu i zabójstwa.

Radio Szczecin
