Brytyjski tankowiec Marlin Luanda zaatakowany w piątek przez bojowników Huti w Zatoce Adeńskiej został ewakuowany i nikt z załogi nie ucierpiał - poinformowały brytyjskie media.
Tankowiec mający połączenia z Wielką Brytanią płonął przez kilka godzin po trafieniu rakietą.
Brytyjski rząd stwierdził, że ataki na żeglugę komercyjną są "całkowicie niedopuszczalne" i że Wielka Brytania i jej sojusznicy zastrzegają sobie prawo do odpowiedniej reakcji.
Wspierany przez Iran ruch z siedzibą w Jemenie oświadczył, że wziął na cel Marlin Luandę w odpowiedzi na "agresję amerykańsko-brytyjską".
Wcześniej Centralne Dowództwo sił amerykańskich poinformowało o zniszczeniu pocisku rakietowego jemeńskich rebeliantów Huti. Według Amerykanów, pocisk wycelowany w Morze Czerwone i gotowy do wystrzelenia, stwarzał bezpośrednie zagrożenie dla statków i amerykańskich okrętów.
Brytyjski rząd stwierdził, że ataki na żeglugę komercyjną są "całkowicie niedopuszczalne" i że Wielka Brytania i jej sojusznicy zastrzegają sobie prawo do odpowiedniej reakcji.
Wspierany przez Iran ruch z siedzibą w Jemenie oświadczył, że wziął na cel Marlin Luandę w odpowiedzi na "agresję amerykańsko-brytyjską".
Wcześniej Centralne Dowództwo sił amerykańskich poinformowało o zniszczeniu pocisku rakietowego jemeńskich rebeliantów Huti. Według Amerykanów, pocisk wycelowany w Morze Czerwone i gotowy do wystrzelenia, stwarzał bezpośrednie zagrożenie dla statków i amerykańskich okrętów.

Radio Szczecin