Ratownikom TOPR bezpiecznie udało się sprowadzić grupę sportowców, którzy utknęli na Kasprowym Wierchu.
Grupa została jest już bezpieczna w schronisku "Murowaniec" na Hali Gąsienicowej.
W akcji ratunkowej po turystę na Ciemniaku bierze udział już 12 ratowników. - Z powodu złych warunków pogodowych nie ma możliwości prowadzenia akcji z wykorzystaniem śmigłowca - mówi Kamil Suder, ratownik dyżurny TOPR.
- Wyprawa na Ciemniaku trwa i będzie trwała jeszcze co najmniej kilka godzin. Ratownicy w bardzo trudnych warunkach próbują dotrzeć do turysty, który utknął na Mułowej Przełęczy w bardzo silnym wietrze, w opadzie śniegu, w zerowej widoczności... Mamy tu do czynienia z poważną wyprawą spowodowaną błędem w planowaniu i pójściem w teren, w którym nie powinniśmy się w tych warunkach znajdować - zaznaczył.
Ratownicy odradzają wyjścia turystyczne powyżej górnej granicy lasu. W Tatrach wieje silny wiatr, szlaki miejscami są przysypane śniegiem, a zachmurzenie ogranicza widzialność. W górach obowiązuje trzeci - znaczny - stopień zagrożenia lawinowego.
W akcji ratunkowej po turystę na Ciemniaku bierze udział już 12 ratowników. - Z powodu złych warunków pogodowych nie ma możliwości prowadzenia akcji z wykorzystaniem śmigłowca - mówi Kamil Suder, ratownik dyżurny TOPR.
- Wyprawa na Ciemniaku trwa i będzie trwała jeszcze co najmniej kilka godzin. Ratownicy w bardzo trudnych warunkach próbują dotrzeć do turysty, który utknął na Mułowej Przełęczy w bardzo silnym wietrze, w opadzie śniegu, w zerowej widoczności... Mamy tu do czynienia z poważną wyprawą spowodowaną błędem w planowaniu i pójściem w teren, w którym nie powinniśmy się w tych warunkach znajdować - zaznaczył.
Ratownicy odradzają wyjścia turystyczne powyżej górnej granicy lasu. W Tatrach wieje silny wiatr, szlaki miejscami są przysypane śniegiem, a zachmurzenie ogranicza widzialność. W górach obowiązuje trzeci - znaczny - stopień zagrożenia lawinowego.
- Wyprawa na Ciemniaku trwa i będzie trwała jeszcze co najmniej kilka godzin. Ratownicy w bardzo trudnych warunkach próbują dotrzeć do turysty, który utknął na Mułowej Przełęczy w bardzo silnym wietrze, w opadzie śniegu, w zerowej widoczności... Mamy tu do czynienia z poważną wyprawą spowodowaną błędem w planowaniu i pójściem w teren, w którym nie powinniśmy się w tych warunkach znajdować - zaznaczył.

Radio Szczecin