Brytyjskie media stawiają pytania - kto zastąpi Keira Starmera i czy Brytyjczycy powinni znów pójść do urn.
Dzień po rezygnacji premiera gazety piszą o końcu krótkiego rozdziału przy Downing Street, żądaniach rozpisania przedterminowych wyborów i rosnącej pozycji Andy’ego Burnhama. Były burmistrz Manchesteru wrócił do Izby Gmin i jest wskazywany jako następca dotychczasowego premiera.
„The Guardian” zwraca uwagę na szybkie przesunięcie politycznej uwagi. Jeszcze wczoraj głównym tematem było emocjonalne pożegnanie Starmera przed Downing Street. We wtorek brytyjskie media pytają, jak szybko Partia Pracy wybierze następcę i czy będzie nim Burnham.
BBC przypomina największą zasługę Starmera - to za jego przywództwa Partia Pracy wróciła do władzy po latach rządów konserwatystów.
„The Times” pisze o premierze, którego przygniótł ciężar urzędu. „To obraz polityka, który wygrał dla Partii Pracy wybory, ale nie zdołał utrzymać zaufania własnej partii” - zauważa dziennik.
Z kolei „The Telegraph” pyta, czy następca Starmera powinien objąć urząd bez wyborów powszechnych. Gazeta zwraca uwagę, że skoro odchodzi premier, który wygrał wybory w 2024 roku, nowy szef rządu powinien poprosić wyborców o własny mandat. Stąd w brytyjskich komentarzach pojawia się słowo „koronacja”. Chodzi o możliwy scenariusz szybkiego przejęcia władzy przez Burnhama - najpierw w Partii Pracy, a następnie na Downing Street. Bez głosowania całego kraju.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
„The Guardian” zwraca uwagę na szybkie przesunięcie politycznej uwagi. Jeszcze wczoraj głównym tematem było emocjonalne pożegnanie Starmera przed Downing Street. We wtorek brytyjskie media pytają, jak szybko Partia Pracy wybierze następcę i czy będzie nim Burnham.
BBC przypomina największą zasługę Starmera - to za jego przywództwa Partia Pracy wróciła do władzy po latach rządów konserwatystów.
„The Times” pisze o premierze, którego przygniótł ciężar urzędu. „To obraz polityka, który wygrał dla Partii Pracy wybory, ale nie zdołał utrzymać zaufania własnej partii” - zauważa dziennik.
Z kolei „The Telegraph” pyta, czy następca Starmera powinien objąć urząd bez wyborów powszechnych. Gazeta zwraca uwagę, że skoro odchodzi premier, który wygrał wybory w 2024 roku, nowy szef rządu powinien poprosić wyborców o własny mandat. Stąd w brytyjskich komentarzach pojawia się słowo „koronacja”. Chodzi o możliwy scenariusz szybkiego przejęcia władzy przez Burnhama - najpierw w Partii Pracy, a następnie na Downing Street. Bez głosowania całego kraju.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin