„Uderzeniem odwetowym” nazywają rosyjscy propagandyści nocny atak na Kijów i inne ukraińskie miasta. Ministerstwo obrony Rosji w specjalnym komunikacie nie wspomniało o zniszczonych budynkach mieszkalnych oraz zabitych i rannych Ukraińcach.
Jest za to stwierdzenie, że rosyjskie pociski trafiły w zakłady produkujące uzbrojenie i w lotniska wojskowe.
Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski
Z komunikatu rosyjskiej armii wynika, że do ataku na Kijów wykorzystano drony i różnego rodzaju rakiety. Rosyjski resort obrony podał też, że zbombardował obwody dniepropietrowski, połtawski, czerkaski i czernichowski. Rosja nie ukrywa również, że w odpowiedzi na ukraińskie uderzenia w infrastrukturę paliwową wzięła na cel ukraińskie rafinerie, magazyny paliwa i stacje benzynowe.
Rosja wykorzystała do nocnych ataków na Ukrainę ponad 70 rakiet i prawie 500 dronów. Większość skierowali na Kijów. W ukraińskiej stolicy są prowadzone akcje poszukiwawczo-ratunkowe. Wiadomo o co najmniej 13 ofiarach i ponad 80 rannych. Jak wynika z informacji przekazanej przez ukraiński Sztab Generalny, głównym kierunkiem uderzenia była ukraińska stolica. Jak czytamy, Rosjanie użyli różnych typów pocisków z różnych kierunków. Atakowali dużą liczbą rakiet balistycznych i odrzutowych bezzałogowców. Wśród ponad 70 użytych przez Rosjan rakiet 24 to balistyczne Iskandery. Akcja poszukiwawczo-ratunkowa trwa między innymi w kijowskiej dzielnicy Darnica, gdzie rakieta zniszczyła kilka pięter bloku.
Szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha w reakcji na zmasowany atak napisał, że wojenny zbrodniarz Putin potrafi prowadzić tylko terrorystyczną wojnę przeciwko cywilom, ponieważ w swojej wojnie przeciwko siłom zbrojnym Ukrainy nie potrafi osiągnąć żadnego rezultatu.
Niezależny portal Meduza napisał, że rosyjska armia od połowy czerwca atakuje ukraińskie obiekty paliwowe, chcąc wywołać podobny kryzys do tego, który obserwowany jest od wielu tygodni w Rosji.Edycja tekstu: Piotr Kołodziejski

Radio Szczecin